Szukaj na tym blogu

sobota, 29 października 2011

Skarb z Hua i skarb z Suzhow to dwa różne znaleziska!

26 października w poście o wielkim skarbie obiecywałem, że wyjaśnię sprawę miejsca odnalezienia tego znaleziska. Przewertowałem wiele stron z newsami, przeanalizowałem zdjęcia i zauważyłem, że mamy do czynienia z dwoma różnymi odkryciami. Zatem wyjaśnię w czym rzecz.

W poście 4 tony monet odkryto w Suzhow jest rzeczywiście mowa o tym odkryciu. News ten napisałem na podstawie źródła rosyjskiego, które zostało błędnie opatrzone zdjęciem z odkrycia w Hua. Skąd wiadomo, że zdjęcie to nie pochodzi z Suzhow? Otóż w Suzhow skarb odnaleziono w średniowiecznej studni. Archeolodzy wydobywali go wiadrami w wykopie w kształcie szybu. Sam wykop powstał podczas prac drogowych na trasie Gan Jiang. Natomiast w Hua skarb odkryto w ścianie wykopu budowlanego, co przedstawiają zdjęcia w postach 4 tony monet odkryto w Suzhow i O wielkim skarbie raz jeszcze.

Szczerze przyznam, że nie spodziewałem się, że tak właśnie ta sprawa się wyjaśni. Jestem miło zaskoczony, tymi dwoma odkryciami ponieważ jedno i drugie archeolodzy obliczają w tonach monet. Zarówno w Hua, jak i w Suzhow odkryto monety Północnej Dynastii Song.

Zdjęcia dodane poniżej pochodzą z odkrycia w Suzhow.


 Archeolodzy pracujący w średniowiecznej studni (Suzhow). Źródło: The History Blog

Monety tuż po wydobyciu (Suzhow). Źródło: The History Blog

czwartek, 27 października 2011

Cast Chinese Coins - David Hartill

Przyszedł czas na recenzję biblii zbieracza monet keszowych. Mowa tu oczywiście o anglojęzycznym katalogu David'a Hartill'a Cast Chinese Coins (Chińskie odlewane monety). Myślę, że ten katalog jest podstawą dla każdego zainteresowanego tym działem numizmatyki. Przede wszystkim dlatego, że autor starał się skatalogować wszystkie monety keszowe Chin, uwzględniając przy tym ich główne odmiany.

Katalog składa się z trzech głównych części. W pierwszej autor objaśnia skróty oraz system jaki przyjął przy katalogowaniu numizmatów. Ponadto zawarł jeszcze: przykłady stosowanych stylów kaligrafii (np. styl pieczęciowy, kapłański, itd.), spis wszystkich mennic (z czasów dynastii Qing) wraz z ich nazwami po mandżursku i ujgursku (mennice Xinjiangu), chińskie liczebniki i sposoby ich zapisu oraz przewodnik do wyszukiwania monet po ich: kształcie (w przypadku monet do roku 620) i rodzaju kaligrafii (w monetach po roku 620, a więc po pojawieniu się kai yuan tong bao). Następnie autor opisał proces produkcji monet, dokładnie przedstawiając każdy z jego etapów.

Druga część publikacji to już katalog właściwy. Autor rozpoczął klasyfikację monet od najdawniejszych form pieniądza stosowanych w Chinach. Pierwsze 79 stron zawiera informacje na temat przodków monety keszowej, tj. muszli kauri, pieniędzy tzw. mrówczych nosów, monet szpadli i monet noży. Na 80 stronie katalogu zaczyna się część właściwa historii monety keszowej. Autor opisuje numizmaty chronologicznie stosując przyjętą ogólnie w historiografii periodyzację dziejów Chin, gdzie każda z epok nosi nazwę danej dynastii lub grup dynastii.

Oto lista wspomnianych rozdziałów:

Okrągłe monety dynastii Zhou
Monety ban liang
Zachodnia Dynastia Han
Wang Mang
Monety wu zhu od 25 r.n.e.
Okres Trzech Królestw
Dynastia Jin i 16 królestw
Dynastie północne i południowe
Dynastia Tang
Pięć dynastii i 10 królestw
Północna Dynastia Song
Południowa Dynastia Song
Dynastie tatarskie - Liao, Jin i Zachodnia Xia
Dynastia Yuan
Dynastia Ming
Południowa Dynastia Ming i buntownicy Qing
Dynastia Qing
Powstanie Taipingów
Republika Chińska
Monety keszowe innych krajów - Wietnam, Japonia, Korea
Amulety keszowe

Przedostatni z wymienionych rozdziałów to dodatek, w którym autor ogólnie przedstawia monety keszowe wymienionych krajów. Ostatni natomiast dotyczy kolejnej gałęzi numizmatyki Dalekiego Wschodu, tj. amuletów keszowych często mylonych przez niedoświadczonych zbieraczy z monetami. Dodać należy jeszcze, że każdy z rozdziałów posiada komentarz historyczny, w którym nie brak ciekawych anegdot (np. w jednym z nich autor przywołuje żarty z epoki na temat wysokonominałowych monet keszowych).

W trzeciej części publikacji autor zawarł informacje na temat: zasad wymowy języka chińskiego, jednostek miar i wag stosowanych w dawnych Chinach, systemu kalendarza chińskiego oraz dołączył mały słownik chińsko-angielski terminów numizmatycznych. Ponadto w części tej znalazły się indeksy oraz mapy.

Myślę, że katalog ten to absolutna podstawa do zbierania monet keszowych. Szczególnie polecam publikację wszystkim tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tą gałęzią numizmatyki. Jest to moim zdaniem obecnie najlepsza publikacja, która traktuje generalnie o wszystkich monetach keszowych. Oczywiście w katalogu tym nie ma wszystkich odmian monet (zebranie wszystkich w jednej publikacji nastręczyłoby wielu trudności, dlatego też zawarte zostały główne odmiany). Jeśli jednak ktoś chce dokładniej badać temat monet danego okresu, wtedy polecam już prace specjalizujące się w danej epoce, jak na przykład prace Romana Górnego na temat monet Północnej Dynastii Song.

Okładka katalogu Cast Chinese Coins David'a Hartill'a. Zdjęcie okładki dodane za zgodą autora.

środa, 26 października 2011

O wielkim skarbie raz jeszcze

Przeglądając internet natrafiłem na ciekawy materiał fotograficzny ze znaleziska, które opisałem w poście 4 tony monet odkryto w Suzhow. Ku mojemu zdziwieniu źródło, z którego on pochodzi donosi, iż skarb ten znaleziono w okręgu w Hua w prowincji Shaanxi, a nie w Suzhou. Źródło to pozostawia wiele do życzenia pod względem treści. Okręg Hua leży w prowincji Gansu, a nie w Shaanxi. Postaram się zbadać sprawę tego znaleziska głębiej i napisać uaktualniający post. Tym czasem, zapraszam do obejrzenia zdjęć wielkiego skarbu oraz zapraszam do linku poniżej, w którym znajduje się bardzo krótki materiał filmowy.

 Dół ze skarbem (widoczny w ścianie wykopu). Źródło: Ye Xin, Ancient kiln, cache of copper coins excavated in Shaanxi, People's Daily Online

 Pieczara zbudowana z monet powstała po częściowym usunięciu skarbu. Źródło: Ye Xin, Ancient kiln, cache of copper coins excavated in Shaanxi, People's Daily Online

Zbliżenie ściany monet. Źródło: Massive hoard of Chinese coins uncovered, Past Horizons.

Anglojęzyczny materiał filmowy w formie flesza informacyjnego: Coins, possibly 800 years old, found in China 

wtorek, 25 października 2011

Odkrycia monet keszowych w Nowej Zelandii

Ostatnio surfując w internecie natrafiłem na bardzo ciekawy artykuł w czasopiśmie Australian Historical Archeology poświęcony znaleziskom monet keszowych w Nowej Zelandii. Myślę, że każdemu czytelnikowi tego postu już nasuwa się pytanie: jakim cudem one się tam znalazły? Autorzy artykułu Neville A. Ritchie i Stuart Park wyczerpująco odpowiedzieli na to pytanie w swojej pracy. Ja natomiast, pokrótce przedstawię zawartą w niej, ich tezę oraz dodam trochę od siebie.

Na terenie Nowej Zelandii archeolodzy odkryli 307 monet keszowych. Wszystkie znaleziska pochodziły z jednego obszaru tj. XIX wiecznego zagłębia górniczego Otago, do którego w 1865 roku trafiła pierwsza grupa chińskich imigrantów z prowincji Guandong. Wszystkie znalezione monety zostały wydatowane na lata 1644-1908. Zatem były to tylko i wyłącznie monety odlewane w czasie panowania dynastii Qing. 83% (255 sztuk) ze wszystkich znalezionych numizmatów, to monety odlane za panowania cesarza Kangxi (1662-1723). Reszta nosiła na swoich awersach nazwy okresów panowania cesarzy: Shunzhi (1644-1661), Yongzheng (1724-1735), Qianlong (1736-1795), Jiaqing (1796-1820) i Guangxu (1875-1908). Większość monet na rewersie posiadało znaki mennic: Yuan i Quan (północne Chiny niedaleko Pekinu). Tylko dwie monety ze wszystkich znalezionych posiadały oznaczenie mennicy Kuang z prowincji Guandong, a więc z terenu, z którego wyemigrowała pierwsza fala chińskiej migracji. Uczeni łączą tę anomalię z dwoma faktami. Pierwszy dotyczy możliwości wytwórczych mennic chińskich tamtego okresu. Otóż mennice północne produkowały o wiele większe ilości monet niż południowe (w tym Kuang). Można zatem przyjąć, że i prowincja Guandong została zalana wyrobami mennic z północnych Chin. Drugi fakt dotyczy migracji. W połowie XVII wieku w Chinach nastąpiły dość silne przemieszczenia ludności z północy na południe (w tym do prownicji Guandong). Autorzy artykułu sądzą, że w ten sposób znaczna ilość monet cesarza Kangxi z mennic północnych dostała się na południe.

Analizując dane archeologiczne i historyczne autorzy wysnuli kilka wniosków, co do przeznaczenia monet. Przede wszystkim uczeni odrzucili hipotezę, jakoby przywiezione monety pełniły funkcję lokalnego środka płatniczego. Za tym faktem ma przemawiać liczba znalezisk, która według badaczy jest zbyt mała, żeby mogła o takim charakterze numizmatów przesądzić. Pieniądze przywiezione z Chin też nie mogły być zabrane z nadzieją wymiany na walutę Nowej Zelandii, ponieważ kurs monety keszowej do jednego funta sterlinga wynosił 10000 do 1. Natomiast porównując znaleziska z innych skupisk Chińczyków Zamorskich (np. z terenów Australii i USA) autorzy stwierdzili, że monety keszowe pełniły rolę żetonów do gry fan tan.

Konkludując stwierdzić należy, że historia tej grupy Chińczyków Zamorskich potoczyła się zupełnie inaczej, niż tych z Malakki, o których wspominałem w poście Monety keszowe Malakki. Odbiło się to także na historii monety keszowej. Cel jaki przyświecał tym dwóm grupom Chińczyków, kiedy opuszczali ojczyznę, był taki sam tj. zarobkowy. Jednakże różniła ich epoka w jakiej przyszło im emigrować. Chińczycy, którzy udali się do Malakki przybli tam w charakterze kupców, którzy byli w stanie nawet wyprodukować swoją monetę i utrzymać ją w obiegu przez około 200 lat. Ich przybycie było połączone z czymś w rodzaju hołdu lennego sułatana Malakki względem cesarza Chin. Działo się to w czasie gdy Kraj Środka rządzony przez Mingów były u szczytu swej potęgi, a śmiałe wyprawy wielkich dżonek admirała Zheng He powiększały strefy jego wpływów. Zupełnie inaczej było w połowie wieku XIX. W tym czasie Chiny były targane wewnętrznymi niepokojami. Z zewnątrz czyhały na nie europejskie imperia kolonialne, który powoli dzieliły między sobą strefy wpływów na ich terenie. Ludzie emigrujący z Guandongu do Nowej Zelandii ruszali w charakterze pracowników fizycznych, których nie oszczędzano w kopalniach. W tym wypadku moneta keszowa nie mogła odnieść większej roli. Nie przedstawiała ona żadnej wartości, ani finansowej, ani politycznej.

 Zdjęcie monet cesarza Kangxi odkrytych w rejonie Otago (Nowa Zelandia). Źródło: Ritchie N. A., Park S.: Chinese Coins Down Under: Their Role on the New Zealand Goldfields. "Australian Historical Archeology" 1987 nr 5 s. 44

poniedziałek, 24 października 2011

Huan gong, czyli pretendentka do tytułu pierwszej monety keszowej

Uczeni spierają się, co do tego, która ze znanych nam obecnie monet keszowych jest tą najstarszą. Mimo różnych metod badań, np. metalurgicznych i paleograficzno-epigraficznych, nadal nie ustalono, która z nich może być tą pierwszą. Naukowcy poszli, więc bezpieczniejszą drogą i wszystkie najstarsze znane nam monety, czyli te datowane na czasy przed dynastią Qing (przed 221 r.p.n.e.) sklasyfikowali w jednej grupie tzw. monet keszowych Wschodniej Dynastii Czou. Czasem mówi się o nich jako monetach Okresu Wiosen i Jesieni (722-481 p.n.e.) i Okresu Walczących Królestw (475-221 p.n.e.). Jedną z nich jest właśnie wspomniana przeze mnie w tytule huan gong.

Huan gong była dużą monetą z brązu. Zachowane egzemplarze posiadają 44,5 mm średnicy oraz ważą około 10 gram. Odlane zostały prawdopodobnie w kamiennych formach. Nie posiadają zaznaczonego otoku, a ich rant jest słabo obrobiony, co jest charakterystyczne dla pierwszych monet keszowych (bardzo często posiadają one dość znaczne nadlewy na rancie). W ich centralnej części znajduje się mały kwadratowy otwór o obłych kątach. Na awersie monety znajduje się znak gong , który uczeni wiążą ze starożytnym miastem o tej samej nazwie, które znajdowało się w państwie Liang. Właśnie temu znakowi oraz swojemu kształtowi moneta zawdzięcza swoją nazwę. Huan gong znaczy tyle, co "pierścień z miasta Gong" lub po prostu "pierścień Gong".

Mimo swojego wieku huan gong pojawia się na rynku i nie należy do najrzadszych. W katalogu Hartill'a posiada ona ocenę rzadkości 5 w 17 stopniowej skali.

Awers huan gong. Źródło: Primaltrek

sobota, 22 października 2011

Od kiedy Japończycy zbierają monety?

Nikt chyba raczej jeszcze się nie zastanawiał i nie próbował ustalić, odkąd w Japonii ludzie zajmują się numizmatyką. Zapewne nigdy się tego nie dowiemy, ale z materiału jaki przetrwał do naszych czasów wiadomo, że już w XVIII wieku w Japonii istniał rynek numizmatyczny.

Dowodem na to jest Shinpan kaisei. Kosen nedantsuke. Narabi ni bantsuki, czyli Ulepszone i uzupełnione wydanie katalogu starych monet wraz z wyceną i określeniem stopnia rzadkości, który został wydany w roku 1799 w Nagoyi przez Kumeya Yago, czyli rodzinne przedsiębiorstwo zajmujące się zapewne wydawnictwami numizmatycznymi. Tytuł już zdradza, że jest kolejnym wydaniem katalogu jakiegoś wcześniejszego, mniej dokładnego lub niezaktualizowanego. Publikacja zawiera wyobrażenia monet (keszowych) oraz amuletów keszowych. Każdy z nich jest opatrzony ceną oraz kwalifikatorem rzadkości. Katalog ma charakter wybiórczy, ponieważ prezentowane w nim numizmaty, to praktycznie same monety uznawane za rzadkości w tamtych czasach. Skąd jednak wiadomo, co było drogie i poszukiwane na ówczesnym rynku? Otóż zachowały się katalogi japońskie z XIX wieku, których zawartość niemal w całości pokrywa się z opisywanym tutaj katalogiem z wyjątkiem monet popularnych.

Okładka katalogu. Źródło: Luke Roberts' site on Japanese coinage


W Shinpan kaisei. Kosen nedantsuke. Narabi ni bantsuki są zawarte numizmaty zarówno chińskie, koreańskie, japońskie, a nawet moneta mandżurska Nurchaczego oraz moneta indonezyjska (też keszowa). Sposób ich odwzorowania w katalogu jest bardzo wysoki. Myślę, że wiele współczesnych wydawnictw jest gorszych pod tym względem.
 
Strona z katalogu. Źródło: Luke Roberts' site on Japanese coinage

Jakie informacje na temat japońskiej numizmatyki niesie ze sobą ten katalog? Na pewno rynek numizmatyczny istniaj przed 1799 rokiem. Wiadomo, że posiadał pewien poziom wyspecjalizowania. Zbieracze polowali na rzadsze okazy i byli w stanie zapłacić za nie większe sumy pieniędzy. Rynek numizmatyczny i jego potrzeby wymusiły powstanie katalogów, które pełniły rolę klucza, według którego zbieraczom było łatwiej uzupełniać kolekcje.

Zbieraczami w XVIII wiecznej Japonii byli zapewne przedstawiciele kast wyższych tzn. daimyo (szlachta) i samurajowie, względnie bogaci kupcy. Przedstawiciele tylko tych warstw społecznych mogli sobie pozwolić na drogie hobby.

Nie wiadomo w jaki sposób pozyskiwano towar na rynek kolekcjonerski, chociaż historia w pewien sposób może to wyjaśnić. Wiele rodzimych japońskich monet pochodziło z dawnych wycofanych emisji. Chińskie i koreańskie okazy dostały się do Japonii za pewne przed jej całkowitą izolacją (przed rokiem 1636), kiedy Japonia importowała ich duże ilości. Zastanawiający może być jednak fakt odnotowania w katalogu monet rzadkich i odlewanych po roku 1636. Czyżby istniał import monet z Chin na potrzeby kolekcjonerów? Nie ma na to żadnych dowodów, ale też jest to niewykluczone, ponieważ w tym czasie podobny rynek istniał w Chinach.

Myślę, że przedstawiony przeze mnie katalog zasługuje na uwagę. Gdy pierwszy raz się z nim spotkałem byłem bardzo zdziwiony jego poziomem. Nie znam podobnych przykładów z tego samego czasu z terenów Europy. Jest to wydawnictwo na pewno wyjątkowe i jestem pewien, że zainteresuje wszystkich zbieraczy monet keszowych.

piątek, 21 października 2011

Pamiątkowa moneta euro z motywem kanei tsuho

W 2008 roku we Francji obchodzono uroczystości związane ze 150 letnią rocznicą nawiązania stosunków dyplomatycznych między Francją i Japonią. Z tej okazji mennica francuska wybiła dwie monety pamiątkowe: srebrną o nominale 1 i 1/2 euro oraz złotą o nominale 10 euro. Motywem głównym awersu numizmatów była japońska moneta keszowa kanei tsuho otoczona gałązkami kwitnącej wiśni - tworzącymi otok monety.

Awersy i rewersy pamiątkowych francuskich euro z motywem kanei tsuho. Źródło: first-bank.co.jp

Kanei tsuho toba-sen

 W dzisiejszym poście postanowiłem napisać kilka słów na temat pewnej odmiany monety kanei tsuho 寛永通宝. Ostatnio wpadł w moje ręce jeden egzemplarz za sprawą kolegi - maniaka monet japońskich. Poprosił mnie o jej identyfikację. Pomyślałem sobie, że fajnie będzie przy okazji tutaj, coś na jej temat napisać. Zanim jednak przejdę do sedna, wyjaśnię kilka rzeczy związanych z samą monetą.

Tokugawa Ieyasu (1543-1616)

Po bitwie pod Sekigahara w roku 1600 władza nad całą Japonią dostała się w ręce Tokugawy Ieyasu - pierwszego shoguna z rodu Tokugawa. Jedną z najważniejszych reform jakie zainicjował ów wódz po zwycięstwie, było wprowadzenie jednolitego systemu pieniężnego w całej Japonii (reformę dokończył wnuk Ieyasu - Tokugawa Iemitsu). Mimo, że Japonia przed wygraną Tokugawy Ieyasu była już wcześniej zjednoczona (rządy Toyotomiego Hideyoshiego i krótki czas regencji po jego śmierci 1590-1600) to nadal w różnych częściach kraju obowiązywały lokalne systemy monetarne (lokalnych feudałów). Sytuacja zmieniła się w roku 1636, kiedy szogunat wprowadził trójkruszczowy system monetarny (złoto, srebro i miedź). Od tej pory w obiegu mogły znajdować się tylko i wyłącznie monety odlewane w mennicach nadzorowanych przez administrację państwową. Działalność prywatnych mennic należących do lokalnych feudałów i bogatych kupców została zakazana.

 Monety sztabkowe koban (złota) i cho gin (srebrna) oraz miedziana moneta kanei tsuho - przykład monet systemu trójkruszcowego. Źródło: Noriko Fuji - The History of Japanese Copper coins illustrated by the Collection of the Currency Museum of the Bank of Japan

Od tej pory w obiegu znajdowały się monety-sztabki różnych nominałów wykonane ze srebra i złota oraz miedziane monety keszowe - kanei tsuho. Zadaniem tych ostatnich było upowszechnienie monetarnego systemu płatniczego oraz przyzwyczajenie Japończyków do gospodarki pieniężnej. Mimo, że Japonia znała już monety keszowe od około 1000 lat, to ich wprowadzanie do obiegu było realizowane ze zmiennym szczęściem. Japończycy polegali raczej na handlu wymiennym i przeliczali wszystko na koku, czyli litry ryżu. Tym razem jednak się udało i około roku 1670 proces ten został zakończony. Kanei tsuho stała się powszechnym środkiem płatniczym, który obowiązywał w Japonii przez 230 lat. Służył zwykle do drobnych operacji finansowych.


Awers i rewers kanei tsuho toba-sen oddanej mi do identyfikacji


Wielkie zapotrzebowanie na monety kanei tsuho wymusiło na szogunacie zainicjowanie produkcji, aż w 36 mennicach. Nie zawsze produkowano je z czystej miedzi. Stosowano także jej stopy - brąz i mosiądz. Wszystko to składa się na ich wielką różnorodność. Każda z mennic produkowała swoją odmianę. Niektóre mennice stosowały swoje znaki rozpoznawcze na rewersie, inne nie - ich rewersy były płaskie (za wyjątkiem otoku monety i otoku kwadratowego otworu monety). Zatem identyfikacja drugiej grupy monet jest trudniejsza. Tak, też jest z monetą kolegi - kanei tsuho toba-sen. W monetach nie posiadających oznaczenia mennicy na rewersie, zwraca się uwagę na kaligrafię znaków na awersie. W tym wypadku tropem jest znak tsu , a właściwie jego górna część, która jest charakterystyczna tylko i wyłącznie dla monet kanei tsuho odlewanych w mennicy Toba. Różnice w znaku "tsu" wyjaśniają zdjęcia poniżej.

 Różnice w kaligrafii znaku tsu w odmianach kanei tsuho z mennic (kolejno od lewej): Toba, Nishihama-Fushimi, Aikawa i Ishinomaki.

środa, 27 lipca 2011

Coinage of Corea - C. T. Gardner

Źródeł na temat monet keszowych Korei jest jak na lekarstwo. Zwykle wspomina się o nich przy okazji, np. w katalogu monet keszowych Hartill'a jest im poświęcona tylko jedna strona (na 450, które zawiera publikacja). Jednym z tych niewielu dostępnych źródeł jest artykuł z 26 numeru czasopisma Journal of the China Branch of the Royal Asian Society.

Artykuł Coinage of Corea autorstwa C. T. Gardner'a został wydany w 1894 w Szanghaju. Jego mocną stroną są liczne ryciny, których jest aż 384. 379 wyobrażeń przedstawia monety keszowe, 5 pozostałych przedstawia monety koreańskie wybite maszynowo w roku 1893. Większość tekstu w artukule stanowią komentarze do rycin, choć nie brak też bardzo ogólnych informacji na temat historii Korei. Fakt, że artykuł nie posiada zbyt obszernego tekstu nie dziwi, ponieważ cała jego zawartość musiała zostać zmieszczona na zaledwie 60 stronach.

Według mnie praca Gardner'a jest cennym źródłem ze względu na liczbę przedstawionych w niej wariantów numizmatów. Monety keszowe Korei są trudne do wydatowania ponieważ inaczej niż w przypadku ich odpowiedników z Chin i Wietnamu, nie zmieniano im kaligrafii na awersie po następujących po sobie panowaniach władców, np: monety cho son tong bo i sang pyong tong bo odlewano przeszło 200 lat w niezmienionej formie. Oczywiście były od tej reguły nieliczne odstępstwa. Monety pochodzące z pierwszych koreańskich emisji odlewano na chińską modłę (było to zaledwie 6 monet z lat 1097-1105).

Zatem w przypadku cho son tong bo i sang pyong tong bo, jedynymi wskazówkami, które pomagają w datacji numizmatów są cechy kaligrafii awersu oraz oznaczenia mennicze rewersu. Gardner w swoim artykule na te właśnie aspekty położył największy nacisk.

Okładka 26 numeru pisma Journal of the China Branch of the Royal Asian Society.

sobota, 23 lipca 2011

O monetach fuhonsen ciąg dalszy

Dziś chciałbym uzupełnić kilka informacji o monecie 富本銭 fuhonsen, o której pisałem w poście: Czy odkrycie monet fuhonsen w 1998 było rzeczywiście rewolucją dla historiografii i numizmatyki japońskiej?.

Moneta fuhonsen nazwę swą zawdzięcza dwóm znakom umieszczonym na jej awersie. Górny to fu oznaczający bogactwo, natomiast dolny to hon oznaczający podstawę. Po bokach kwadratowego otworu monety zostały umieszczone grupy 7 kropek. Rewers monety jest pusty. Wygląd monety zdradza, że jest ona efektem naśladownictwa chińskich amuletów keszowych yosho. Uczeni doszukują się w niej symboliki taoistycznej oraz śladów wpływu literatury chińskiej. Siedem kropek w każdej z dwóch grup ma odpowiadać 5 żywiołom chińskim, tj. wodzie, ziemi, ogniu, powietrzu i drewnie. Natomiast dwie pozostałe mają symbolizować siły yin i yang. Profesor Keiji Matsumura z Narodowego Instytutu Badawczego Dziedzictwa Kulturowego w Narze sugeruje, że znaki odpowiadające określeniom „bogactwo” i „podstawa” umieszczone na awersie monety mogły zostać zaczerpnięte z chińskich dokumentów dynastii Tang. Według nich w czasach panowania cesarza Guangwu ze Wschodniej Dynastii Han jeden z chińskich legendarnych możnowładców zwany Mayuan, radził władcy by ten wprowadził zwyczaj odlewania monet 五铢 wu zhu, tak jak to miało miejsce w czasach jego poprzedników z Zachodniej Dynastii Han. Radę skwitował krótką maksymą: „Podstawą bogactwa ludzi jest jedzenie i pieniądze”. Według uczonego właśnie jej treść mogła posłużyć jako inspiracja do projektu tejże monety. Prawdopodobnie wybór znaków miał także charakter edukacyjny. Być może jego zadaniem było oswojenie przedstawicieli arystokracji z nowym wynalazkiem, tj. pieniądzem.

Symbolika awersu nie jest jedyną poszlaką wskazującą na to, że mincerze japońscy wzorowali się na chińskich pierwowzorach. Z technicznego punktu widzenia monety fuhonsen były prawie idealnymi kopiami kai yuan tong bao - posiadały prawie identyczne parametry. Fuhonsen posiadały średnicę 25 mm, natomiast długość boku kwadratowego otworu wynosiła 6-7 mm.  Wymiary monety były bardzo zbliżone do późniejszych wado kaichin. Prawie wszystkie znane numizmatyce monety fuhonsen zostały odlane wyłącznie z brązu. Cztery odbiegały od normy ponieważ posiadały dodatkowo inne składniki (arsen i bizmut). Numizmatyka japońska wyróżnia dwa warianty tych monet. Fuhonseny z Asuki i Fujiwarakyu różniły się przede wszystkim kaligrafią znaku fu oraz grubością otoku okalającego kwadratowy otwór monety.

Fuhonsen. Źródło:  Wakan-Kokon-Senka-Kagami (和漢古今泉貨鑑) - Kutsuki
Masatsuna.

piątek, 22 lipca 2011

The Historical Cash Coins of Viet Nam - dr R. Allan Barker

Dziś postanowiłem przybliżyć czytelnikom mojego bloga, pracę dr Allan'a Barker'a The Historical Cash Coins of Viet Nam (czyli Historia monet keszowych Wietnamu) wydaną w 2004 roku. Publikacja jest anglojęzycznym katalogiem obejmującym wszystkie monety keszowe odlane w Wietnamie w latach 960-1945. Obejmuje wszystkie monety pochodzące z emisji oficjalnych i półoficjalnych. Treść wzbogacona jest o wiele wysokiej jakości kolorowych zdjęć (rzadkość w tego typu literaturze). Większość przedstawionych monet w publikacji pochodzi z kolekcji autora.

Najmocniejszą stroną tej pracy jest bibliografia, na której została oparta. Autor posłużył się najnowszymi źródłami wietnamskimi, chińskimi i japońskimi. Publikacja poprawia wiele błędów jakie wkradły się do wcześniejszych prac zachodnich. Ponadto zawiera: historię Wietnamu, tabele, trójjęzyczny słownik pojęć, informacje na temat wytwarzania monet keszowych, przykłady stylów kaligrafii znaków chińskich wykorzystywanych przez mennictwo Dalekiego Wschodu. Dodatkowo autor poświęcił rozdział na temat fałszerstw wykonanych na szkodę kolekcjonerów.

Polecam pracę Allan'a Barker'a przede wszystkim ze względu na jej świeżość i źródła na jakich została oparta. Jest to kolejna praca po Northern Song Dynasty Cash Variety Guides Normana Gornego, która w większości bazuje na publikacjach dalekowschodnich. Myślę, że język angielski, w którym katalog został napisany, jest mniejszą barierą, niż języki Azji Wschodniej.

Zdjęcie dodane za zgodą autora. Źródło: vietnam.sudokuone.com

czwartek, 21 lipca 2011

Kropki, kreski i kółka, czyli tajemnicze symbole na monetach keszowych

Żaden z działów numizmatyki nie jest tak związany z magią i symboliką tajemną jak monety keszowe. Chińczycy do dziś twierdzą, że każda z tych monet jest obrazem nieba i ziemi. Okrągły kształt numizmatu ma być symbolem niebios, natomiast kwadratowy otwór odzwierciedla ziemię. Według mitologii chińskiej ziemia miała mieć kształt kwadratu.

Już w czasach antycznych ludzie przypisywali monetom keszowym dobroczynną moc. Chińczycy wierzyli, że posiadanie ich przyciąga szczęście i dostatek. Używano ich do wróżenia z Księgi I-Ching. Obecnie monet keszowych używa się w, popularnej ostatnio w Polsce, chińskiej sztuce geomancji - feng shui. Co więcej, w pewnym momencie pojawiły się tzw. amulety keszowe - wzorowane na monetach talizmany. Od pieniędzy różniły je napisy na awersie i rewersie. Zwykle były to zaklęcia, maksymy, rysunki mitycznych zwierząt, zdobienia, tetragramy z Księgi I-Ching. Badacze dalekowschodniej numizmatyki dopatrują się pierwowzorów amuletów keszowych w monetach, których awersy i rewersy zostały przyozdobione przez mincerzy w kropki, kreski i kółka. Co oznaczały owe symbole? Dziś nie wiadomo do końca. Uczeni doszukują się odpowiedzi w chińskiej tradycji.

Kropki to najczęściej spotykany symbol na monetach. Według tradycji miały one oznaczać gwiazdy. Od zwykłych nadlewów (błędów menniczych) różni je równa wysokość ze znakami oraz precyzja z jaką zostały wykonane. Umieszczane były zarówno na awersie jaki i rewersie. Najczęściej był to jeden znak, ale znane są numizmaty, które posiadały ich więcej. Symbole gwiazd pierwszy raz pojawiły się na monetach 半两 ban liang odlewanych w okresie Zachodniej Dynastii Han (206 p.n.e. - 8 n.e.).

Zagięte kreski w kształcie półokręgów utożsamiano z księżycem. Kształt tego symbolu można porównać do odciśniętego paznokcia. Zapewne skojarzenie to było źródłem wielu legend, które wspominały o monarchiniach, które pozostawiały ślady po swych paznokciach na formach odlewniczych. Podobnie do symbolu gwiazd, księżyce spotyka się już na monetach z Zachodniej Dynastii Han. Zwykle umieszczano jeden taki symbol na monecie, chociaż znane są i takie, które miały ich nawet cztery. Takie monety są dziś jednak ogromną rzadkością.

Kółka symbolizowały Słońce. Pojawiły się one później, niż dwa wspomniane wyżej symbole, bo dopiero w okresie Wschodniej Dynastii Han (25-220 n.e.). Ich przykłady znane są z monet 五铢 wu zhu.

Symbole gwiazd, księżyca i Słońca były także stosowane, w czasach późniejszych, jednakże zdaje się, że nie pełniły już one swych pierwotnych-magicznych funkcji np. w czasach dynastii Ming i wczesnej Qing, a także na monetach koreańskich znaki te oznaczały określone mennice.

Awers i warianty rewersu koreańskiej monety sang pyong tong bo. Źródło: Journal of the China Branch of the Royal Asiatic Society nr. 26.

wtorek, 19 lipca 2011

Pierwsza moneta grupy kochosen

Japońskie monety wado kaichin (wado kaiho) zostały odlane i wprowadzone do obiegu w roku 708. Wraz z nimi wdrożona została nowa polityka, której celem było upowszechnienie nowego środka płatniczego. Dwór cesarski ustanowił nowy system wynagrodzeń urzędniczych. Od tej pory wypłacano je tylko i wyłącznie za pomocą monet wado kaichin. Przewidziano nawet premie dla tych, którzy gromadzili znaczne ich sumy. System ten wkrótce objął nie tylko piastujących wysokie dystynkcje w administracji państwowej, ale także zwykłych podwładnych pracujących dla dworu. Ponadto nakazano przeprowadzanie transakcji pomiędzy prowincjami tylko i wyłącznie za pomocą tego środka płatniczego. Wprowadzono także obowiązek płacenia podatków tylko i wyłącznie za ich pomocą.

Wado kaichin odlewano w dwóch rodzajach metalu tj. w srebrze i w miedzi. Produkcja jednych i drugich trwała jednocześnie. Srebrne warianty wado kaichin posiadały 24 mm średnicy i ważyły 5 g. Ich produkcja została szybko zarzucona. Władze skupiły się tylko i wyłącznie na produkcji miedzianych wado kaichin. Te posiadały identyczną średnicę jak ich srebrne odpowiedniki, ale ważyły o gram mniej (niektóre źródła wspominają o wadze 3,75 g). Na awersie monety umieszczono znaki 和同開珎. Dwa pierwsze znaczą tyle, co japońska miedź, dwa pozostałe prawdopodobnie odnoszą się terminu pieniądz. Rewers monety był płaski.

Numizmatyka japońska notuje dwa warianty obu monet. Starszy wariant zarówno miedzianej i srebrnej wado kaichin zwany ko-wado był bardziej prymitywny w wyglądzie od późniejszego. Ko-wado posiadał gruby otok, znaki umieszczone na jego awersie były spuchnięte i nieproporcjonalne. Natomiast shin-wado, czyli wersja młodsza monety wado kaichin była o wiele lepiej dopracowana. Otok monety był chudy, a znaki umieszczone na monecie były cienkie i proporcjonalnie ułożone.

Między miedzianymi ko-wado i shin-wado występuje jeszcze jedna różnica. Badania metalurgiczne przeprowadzone przez Narodowe Muzeum Historii Japonii wykazały, że ko-wado posiadały większą zawartość czystej miedzi niż shin-wado.

Moneta wado kaichin utrzymała się w obiegu, aż do 958 r. Jest pierwszą w grupie kochosen - zbiorze 12 starożytnych monet Japonii.
 Wado kaichin

poniedziałek, 18 lipca 2011

Znak bao 寶

Dzisiejszy post ma charakter paleograficzny. Myślę, że może się on stać wskazówką przydatną w datacji monet. Dzięki niemu czytelnik będzie mógł nauczyć się określać, czy dana keszówka pochodzi sprzed 621 r. n.e., czy też nie.

Pierwszy władca dynastii Tang, Gao Zu w 4 roku swojego panowania (621 r. n.e.) wprowadził do obiegu monetę kai yuan tong bao, która stała się wzorem dla mennictwa na całym Dalekim Wschodzie. Zamierzeniem cesarza było stworzenie monety, która: byłaby lepiej wyprodukowana od poprzednich (które z resztą zostały przez niego zdelegalizowane), byłaby trudna do podrobienia i przede wszystkim ładna. Projekt awersu dla monet matek stworzył mistrz kaligrafii Ouyang Xun. Pierwszy raz na awersie pojawił się znak bao (zawsze umieszczany po lewej stronie otworu), który od tej pory miał widnieć prawie na wszystkich monetach keszowych Chin, Korei, Wietnamu i Japonii.
Na każdej z monet po lewej stronie otworu znajduje się znak bao.Od lewej: kai yuan tong bao, guang xu tong bao, dao guang tong bao. Zdjęcie z zbiorów własnych.


Chiński znak bao znaczy tyle, co skarb, kosztowność, pieniądz. Dziś piszę się go w wersji uproszczonej , którą także często można znaleźć w literaturze fachowej (często spotykany w opisach awersów). W transkrypcji z języka chińskiego zapisuje się go jako bao, a wymawia się pao. Po wietnamsku odczytuje się go jako bao, po koreańsku bo, a po japońsku ho lub bo.

Znak bao powstał w Chinach prawdopodobnie pod koniec II tysiąclecia p.n.e. Ze względu na budowę można go zaliczyć do znaków złożonych, ponieważ powstał aż z czterech innych. W skład niego wchodzą znaki: (nefryt), (kauri - muszla ślimaka porcelanki dawniej używana w Chinach jako pieniądz), (ceramika) i znak (dach), który spina je jako jedną całość. Zatem bao zawiera w sobie wszystko, co pod koniec II tysiąclecia p.n.e. mogło być postrzegane jako kosztowności.

Jedno z najstarszych znanych wyobrażeń znaku 寶 (bao).

niedziela, 17 lipca 2011

Coins of Japan - Neil Gordon Munro

Dziś postanowiłem, że zrecenzuję bardzo cenną pozycję dla kolekcjonerów i badaczy numizmatów dawnej Japonii. Książka Coins of Japan (czyli Monety Japonii) Neil'a Munro została wydana w roku 1904 w języku angielskim i mimo swojego wieku do dziś stanowi bardzo ważne źródło. O jej wartości niech świadczy fakt, że jest bardzo często cytowana w młodszych publikacjach.

Strona tytułowa książki. Źródło: N.G. Munro - Coins of Japan 

Publikacja została podzielona na siedem rozdziałów (bez wstępu):
1. Czasy prehistoryczne
2. Monety antyczne
3. Monety średniowieczne
4. Okres od ery Tensho do Meiji
5. Monety lokalne
6. Złota i srebrna waluta. Waluta okresu Meiji
7. Monety eksperymentalne i ozdobne

Najciekawsze dla wszystkich zainteresowanych monetami keszowymi będą rozdziały od 2 do 5 oraz 7. W rozdziale poświęconym numizmatom antycznym autor opisał dwanaście monet starożytnej Japonii tzw. kochosen - monety emisji cesarskich (708-958). W następnym przedstawił przykłady importów chińskich oraz ich japońskich naśladownictw w okresie 958-1582. Rozdział 4 obejmuje wszystkie oficjalne emisje monet keszowych (okres rządów Toyotomiego Hideyoshiego oraz szogunat Tokugawa) w latach 1582-1868, uwzględniając przy tym odmiany pochodzące z różnych mennic. Następny rozdział poświęcony został emisjom nieoficjalnym, zlecanym przeważnie przez lokalnych feudałów np. monety Ryukyu, emisje poszczególnych prowincji i miast (zwykle kupieckich), fałszerstwa. Ostatni rozdział książki zawiera informacje na temat keszówek nieznanego pochodzenia, amuletów i żetonów keszowych.

W pozostałych rozdziałach Autor opisał: pradawne płacidła, prawdopodobnie pierwsze monety Japonii - srebrne dyski, złote monety oban i koban, srebrne monety - sztabki oraz wybijane maszynowo monety ery Meiji.

Należy tutaj dodać, iż tekst publikacji został wzbogacony o liczne zdjęcia i ryciny opisywanych numizmatów.

Kochosen. Źródło: N.G. Munro - Coins of Japan

sobota, 16 lipca 2011

Keszówki warte salwy artyleryjskiej?

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony osobie Matthew C. Perry, amerykańskiemu oficerowi marynarki, który zapisał się w historii tym, iż przyczynił się do otwarcia odizolowanej od świata Japonii. Mało kto jednak wie, że człowiek ten był zapalonym numizmatykiem, dla którego jednym z powodów podjęcia się misji dyplomatycznej było właśnie hobby.

Matthew C. Perry. Źródło: Wikipedia

Zadaniem Perry'ego było nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Japonią oraz przekonanie jej choćby siłą do traktatu handlowego z USA. W tym celu komodor (dawna ranga wojskowa) amerykańskiej marynarki odbył dwie wyprawy do Kraju Kwitnącej Wiśni (1852-53 i 1854), które zakończyły się sukcesem. Numizmatyka odgrywała w negocjacjach bardzo ważną rolę. Niejednokrotnie, gdy Perry nie mógł zdobyć jakiegoś okazu do swojej kolekcji pozostawiał rozmowy dyplomatyczne w impasie, co wywoływało zdziwienie wśród wysłanników japońskich. W czasie, gdy flota pod jego dowództwem dotarła do portu w Naha na Okinawie (największa z wysp Archipelagu Ryukyu) potrzebę posiadania lokalnych monet argumentował na przykład tym, że są one w stanie dostarczyć ważnych informacji technologicznych dla mennictwa w USA. Przedstawiciele władz Naha nie mogli spełnić zachcianki amerykańskiego dowódcy. Prawo japońskie zakazywało wywozu własnego środka płatniczego za granicę pod groźbą śmierci. Ta sama kara dotyczyła wszystkich Japończyków przyjmujących obcą walutę. Administracja Okinawy konsekwentnie odmawiała i tłumaczyła się tym, że na wyspie nie ma żadnego środka płatniczego. Według niej wymiana handlowa między Archipelagiem Ryukyu, a wyspami macierzystymi Japonii miała odbywać się wyłącznie w formie wymiennej. Perry jednak doskonale wiedział, że wyspiarzom znane są chińskie monety keszowe, dlatego dalej nalegał i stwarzał problemy w dialogu. W końcu przedstawiciele strony japońskiej ustąpili i przyznali się do obecności monet na wyspie, ale podkreślili, że wszystkie należą do rezydentów z wysp macierzystych, a ci w obawie przed konsekwencjami prawnymi, z pewnością nie będą chcieli się ich pozbyć. Dowódca amerykański próbował jeszcze przekonać stronę japońską za pomocą demonstracji siły własnej floty. Jednocześnie wysyłał oficjalne noty, w których otwarcie domagał się dostarczenia numizmatów. Bezskutecznie.

Przybycie "czarnych okrętów" kmdr. Perry'ego do Japonii. Źródło: Wikipedia

We flocie komodora Perry'ego był jeszcze jeden numizmatyk - kapelan z okrętu USS Susquehanna, któremu udało się zamienić amerykańską walutę na lokalną w Kanagawa. Wydarzenie to nie uszło uwadze tamtejszych władz, co w efekcie spowodowało sytuację patową w rozmowach. Delegacja japońska kilkakrotnie prosiła Perry'ego o zwrócenie monet japońskich. Ten jednak pozostawał nieugięty i odmawiał. Ciężko ocenić, czy postawa amerykańskiego dowódcy wynikała z solidarności z kapelanem-numizmatykiem, czy też odgrywał tu główną rolę jego upór. Ostatecznie jednak, dla dobra dalszych negocjacji, monety zwrócono w ręce Japończyków. Zaowocowało to podpisaniem układów handlowych, które historia zapamiętała pod nazwą "traktatu z Kanagawa".

Komodor Perry nie odpłynął z Japonii z pustymi rękami. Władze japońskie dowiedziawszy się o jego pasji, postanowiły podarować mu dwa komplety różnych nominałów monet japońskich.

Po śmierci bohatera dzisiejszego posta, jego kolekcja trafiła w ręce córki. Następnie była przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż do dwusetnej rocznicy jego urodzin, kiedy postanowiono cały zbiór sprzedać na aukcji. Obecny właściciel wypożyczył kolekcję Perry'ego muzeum Fitzwilliam w 2009 roku. Ze zbioru japońskiego zaprezentowano niestety tylko dwie monety: kanei tsuho o nominałach 1 i 4 mon, a z chińskiego: dwie 20-keszowe wen zong tong bao oraz 100-keszową - wen zong tong bao (wszystkie pochodzące z mennicy w Fuchow). Okazy te zapewne pochodziły z wyprawy tajwańskiej, którą Matthew Perry odbył zaraz po pierwszej wizycie w Japonii.

Moneta kanei tsuho. Źródło: Wikipedia

Link do wystawy w Fitzwilliam Museum.

czwartek, 14 lipca 2011

Kolejność czytania znaków chińskich na awersach monet keszowych

Dzisiejszy wpis postanowiłem poświęcić zagadnieniu kolejności odczytywania znaków. Wiem, że temat ten nastręcza wielu problemów Europejczykom w identyfikacji monet po nazwie w katalogu. Wynika to z tego, iż w literaturze fachowej nazwy poszczególnych numizmatów są oddawane w językach oryginalnych, a biorą one swoje miano zawsze z napisu na awersie. Przedstawię zatem kilka użytecznych wskazówek.

Jeśli moneta na awersie posiada tylko dwa znaki i są one ułożone poziomo (czyli po prawej i lewej stronie otworu) to zawsze czytamy je od prawej do lewej. Natomiast jeśli są one ułożone pionowo (czyli jeden nad otworem i drugi pod) to czytamy je z góry na dół.


Na schemacie widoczne są monety ban liang i fuhonsen.

Monety posiadające cztery znaki na awersie odczytuje się na trzy sposoby (wskazówka ta dotyczy większości monet odlanych po 621 roku n. e., czyli od momentu powstania kai yuan tong bao). Każdy z nich zależy od ułożenia znaku tong, yuan lub chong (pośród trzech pozostałych na monecie). Jeżeli, któryś z nich znajduje się po prawej stronie otworu monety to odczytywanie awersu będzie przebiegało w kolejności: góra, dół, prawo, lewo.


Jeżeli natomiast, któryś z tych znaków, będzie znajdował się poniżej otworu to odczytanie monety będzie przebiegało zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara (gór, prawo, dół, lewo).




Może się jednak zdarzyć, że na tym samym awersie będą dwa z wymienionych powyżej trzech znaków konstytuujących sposób ich odczytania, na przykład: znak yuan poniżej otworu (jak w drugim przypadku) i tong po prawej jego stronie (jak w pierwszym przypadku). Wtedy obowiązuje pewna dowolność w kolejności odczytania, a więc obowiązuje tutaj zarówno zasada: góra, dół, prawo, lewo; jak i góra, prawo, dół, lewo. Najczęściej jednak stosuje się zasadę gdpl.

Moneta kai yuan tong bao i jej dwa sposoby odczytania.

Dodam jeszcze, że znak bao zawsze występuje po lewej stronie otworu i odczytuje się go na końcu (tak jak to jest pokazane na przykładach powyżej).

środa, 13 lipca 2011

Tamgi Wielkich Chanów Mongolii na monetach da chao tong bao

W latach 1261-71 w Chinach odlewano monety da chao tong bao, na rewersach których umieszczano znaki Wielkich Chanów Mongolii - tamgi. Według teorii Badach Nyamaa ich obecność na numizmatach jest śladem dawnej rywalizacji Kubiłaj-chana z jego bratem Arik Böke.

Słowo tamga pochodzi z języka tureckiego i znaczy tyle, co znak, piętno lub stempel. Tamgi wśród plemion Wielkiego Stepu pełniły rolę znaków własnościowych lub znaków rodowych. Można zatem powiedzieć, że pełniły podobną rolę do lepiej nam znanych gmerków lub herbów. Jako ciekawostkę dodam, iż wiele polskich herbów szlacheckich pochodzi od tamg, podobnie rzecz się ma z trójzębem Rurykowiczów. Umieszczanie swoich znaków na monetach było bardzo często praktykowane w państwach, w których rządziły monarchie wywodzące się z ludów stepowych. Tamgi znane są także z regionu Sogdiany, gdzie tureccy władcy umieszczali je już w VII wieku zarówno na bitych monetach jak i odlewanych naśladownictwach monet keszowych doby Tangów. Podobnie czynili chanowie mongolscy (dalecy krewni Turków) 500 lat później. Na zajętych obszarach kontynuowali produkcję lokalnych pieniędzy z tą różnicą, że dodawali do ich awersów lub rewersów swoje tamgi. Świetnym przykładem takiej praktyki jest właśnie da chao tong bao, którą najeźdźcy mongolscy emitowali dla Chin.

Monety da chao tong bao były odlewane w latach 1261-1271. Zatem ich emisja trwała od czasu ogłoszenia Kubiłaja Wielkim Chanem, aż do jego oficjalnego ogłoszenia się założycielem nowej chińskiej dynastii Yuan. Prawdopodobnie miejscem produkcji tego środka płatniczego była ówczesna siedziba chana miasto Kaipin. Awersy monet zostały pokryte czterema chińskimi znakami, które razem znaczą tyle, co pieniądz obiegowy Wielkiej Ordy (mong. ikh toriin guilgeenii erdene). Na rewersach natomiast umieszczano tamgi (jest znana też wersja z gładkim rewersem). Zwykle pojedynczą, ale znane są odmiany, na których widnieją dwie tamgi obok siebie. Kwestia rewersów jest o tyle ciekawa, że zwykle pieniądz produkowany w danej części Imperium Mongolskiego nosił tamgę jego zwierzchnika. Tutaj jednak jest inaczej. Otóż na rewersach da chao tong bao widnieją tamgi już nieżyjących Wielkich Chanów tj. trzech poprzedników Kubiłaj Chana: Ugedeja, Gujuka i Mongke. Do tej pory nie odkryto da chao tong bao z tamgą Kubiłaja, Arik Böke czy Czyngis-chana. Według badacza numizmatów i tamg mongolskich Badach Nyamaa umieszczenie tych tamg na monetach miało sens czysto propagandowy. Otóż w okresie, kiedy wprowadzono je do obiegu cały czas trwały bratobójcze walki pomiędzy Kubiłajem, a Arik Böke. Od 1260 roku trwała regularna wojna pomiędzy braćmi o sukcesję tronu. Otóż zaraz po śmierci chana Mongke, jego następcą miał zostać obrany Kubiłaj (wedle starszeństwa), jednakże zanim przybył do Karakorum, jego młodszy brat Arik Böke ogłosił się chanem. Gdy Kubiłaj w końcu przybył do stolicy imperium, obrano go także chanem. Niestety nie udało się wyjaśnić tej sytuacji i doszło do rozłamu i otwartej wojny domowej.



Tamgi umieszczane na da chao tong bao. Od lewej: tamga Gujuka, tamga Mongke i dwa warianty tamgi Ugedeja.


Zatem umieszczenie na monetach tamg wielkich chanów miało według mongolskiego badacza być wyrazem sprzeciwu Kubiłaja, wobec obrania przywódcą Mongołów Arik Böke. Tamgi rodowe poprzedników miały uświęcać prawo do tronu tego, na którego monetach się one znalazły, Mogło być też tak, że ten, który był zgodnie z prawem obrany chanem miał prawo do rozporządzania znakami rodowymi poprzedników.
Awers monety da chao tong bao.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Alfabet mandżurski na monetach keszowych

Dzisiejszy post będzie miał charakter językoznawczy. Otóż postanowiłem przybliżyć wszystkim zainteresowanym pismo mandżurskie, które jest charakterystyczne szczególnie dla monet ostatniej chińskiej dynastii.

Mandżuria to wielka kraina geograficzna stanowiąca dziś północno-wschodnią część Chin. Do dziś żyje tam około 10 milionów Mandżurów, z których obecnie tylko około 200 umie jeszcze mówić w języku swoich przodków, a nie więcej niż 20 potrafi pisać i czytać posługując się ojczystym alfabetem. Nietrudno przypuścić, że jesteśmy właśnie obserwatorami powolnej śmierci tego języka. 300 lat temu sytuacja miała się jednak znacznie inaczej.

Mandżurowie lud koczowniczy wywodzący się od ałtajskich Dżurdżenów wyodrębnił się na przełomie XVI i XVII wieku na stepach Mandżurii. Twórcą jego potęgi był Nurchaczy, który zjednoczył wszystkie plemiona i stworzył podwaliny pod silną mandżurską monarchię. Jednym z pierwszych jego posunięć było stworzenie własnego pisma. W 1599 roku opracowano je na podstawie pisma mongolskiego. Wprowadzono wiele udogodnień, których pierwowzór nie posiadał, m.in.: zastosowano znaki diakrytyczne, później także opracowano dodatkowe znaki graficzne odpowiadające dźwiękom nieobecnym w języku mandżurskim.

Pismo mandżurskie składało się z trzech grup znaków ponieważ litery odpowiadające określonym dźwiękom inaczej zapisywało się na początku wyrazu (znaki inicjalne), inaczej w środku (znaki środkowe), a jeszcze inaczej na końcu (znaki finalne). Alfabet pod tym względem bardzo przypomina system pisma arabskiego. Jednakże w odróżnieniu od tego ostatniego pismo mandżurskie zapisywane było z góry na dół

Alfabet mandżurski. Źródło: Wikipedia.

Alfabet opracowany na rozkaz Nurchaczego został wykorzystany w mandżurskim mennictwie już około 17 lat od jego stworzenia. W roku 1616 Nurchaczy ogłosił się chanem Mandżurów i przyjął tytuł Abkai-fulingga, który był jednocześnie nazwą ery jego panowania (uczynił to wzorem cesarzy chińskich). Następnie po uzyskaniu tytułu chana postanowił wyemitować własną monetę. Wzorując ją na chińskich, odlano mandżurską monetę keszową, z tą różnicą, że na awersie i rewersie umieszczono napisy w piśmie mandżurskim. Monety Nurchaczego noszą na awersach napis: Abkaj fulingga han jiha, co znaczy "pieniądz chana Abkaj-fulingga). Numizmatyka zna tylko dwie wersje tych monet. Noszą one ten sam napis jednakże różnią się znacznie kaligrafią. Po śmierci Nurhaczego (1627), produkcję monet kontynuował jego ósmy syn Abahai, który przejął po nim tron i przyjął tytuł chana Sure. Podobnie jak w przypadku monet jego ojca znane są tylko dwie wersje. Obydwie noszą ten sam napis na awersie: Sure han ni jiha, co znaczy "pieniądz chana Sure", jednakże różnią się znacznie umieszczeniem napisów na rewersie.

Produkcja monet mandźurskich trwała prawdopodobnie tylko do 1632 roku. W tym właśnie roku Abahai kazał przeprowadzić reformę pisma dodając do niego system znakow diakrytycznych w postaci kropek i kółek. Żadna z monet z okresu panowania chana Sure nie posiadała napisu w zreformowanym piśmie, zatem sądzi się, iż po 1632 produkcji monet już nie podejmowano.

W 1636 roku Abahai porzucił tytuł chana i samozwańczo koronował się na cesarza przyjmując przy tym chińskie imię Chongde, Zmienił także imię dynastii z mandżurskiej Aisin Gioro na chińską Qing. Od tej pory jego plany były jasne. Chongde chciał całkowicie podporządkować sobie Chiny. Jednak nie było mu dane by je zrealizować. Zmarł w 1643 roku. Jego plany urzeczywistnił jego brat Dorgon, który w roku następnym najechał Chiny i zdobył Pekin, osadzając na tronie Jishūn Dasan'a (5 letniego wówczas) - syna Abahaia, a samemu przyjmując przy tym tytuł księcia regenta.

Po całkowitym zwycięstwie nad Mingami, dynastia mandżurska częściowo już zsinizowana, zaczęła czerpać garściami z dorobku chińskiej kultury. W dziedzinie mennictwa nie doszło z początku do dużych zmian. Monety odlewano tak jak w czasach Mingów na awersie umieszczając nazwę ery panującego cesarza oraz dodając parę znaków "tong bao". Na rewersie natomiast umieszczano symbol mennicy w postaci chińskiego znaku lub kropki.

W 1657 roku doszło do reformy pieniądza, która naprawiała skutki zupełnie nieudanej poprzedniej z 1653. Rządzącej kaście Mandżurów chodziło o to by lepiej zabezpieczyć monety przed fałszerstwami oraz poprawić ich jakość. Przy okazji postanowiono dodać na rewersie monet nazwę mennicy w języku mandżurskim. Reforma z 1660 roku dokładnie precyzowała jak ma wyglądać rewers. Otóż od tej pory na monetach miały widnieć po lewej stronie chiński znak mennicy, a po prawej jej nazwa po mandżursku.

Kolejnym wtrętem mandżurskim na monetach keszowych Kraju Środka był napis "boo" (przetłumaczony znak chiński bao, który znaczy tyle co waluta, pieniądz, skarb), który umieszczano po lewej stronie rewersu. Zawsze towarzyszyła mu nazwa mennicy po mandżursku położona po prawej stronie rewersu. Praktykę takiego oznaczania monet wprowadzono pierwszy raz za panowania cesarza Kangxi (1661–1722), ale stosowano ją nieregularnie. Dopiero za panowania jego następcy cesarza Yongzheng'a (1722-1735) ustalono ją na stałę. Od tej pory wszystkie monety keszowe jakie produkowano w mennicach cesarskich nosiły na rewersie napisy mandżurskie. Działo się tak aż do upadku dynastii Qing w 1912. Wyjątkiem od tej reguły są monety prowincji Xinjiang, którą W 1759 roku Mandżurowie przyłączyli do Chin. Rewersy monet keszowych Xinjiangu posiadały nazwę mennicy w dwóch systemach pisma. Po lewej stronie znajdował się napis mandżurski po prawej arabski (dostosowany do tureckich narzeczy Xinjangu).

Rewersy monet keszowych z czasów dynastii Qing z mandżurskimi napisami. Po lewej stronie każdego z rewersów znajduje się wcześniej wspomniany w tekście napis "boo", który jest tłumaczeniem chińskiego znaku "bao" . Zdjęcie ze zbiorów własnych.

niedziela, 10 lipca 2011

4 tony monet odkryto w Suzhow

Dzisiejszy news będzie poświęcony niezwykłemu znalezisku. Informację o tym odkryciu uzyskałem dzięki forum numizmatycznemu Monety.pl, gdzie jeden z użytkowników przywołał artykuł, który ukazał się 9 czerwca 2011 na stronie rosyjskiego serwisu Global Coins.

Autor artykułu donosi, iż podczas prac budowlanych w mieście Suzhow (prowincja Jiangsu) odkryto aż 4 tony monet, co w sumie daje około 200.000 monet. Według badaczy monety z gigantycznego skarbu pochodzą z czasów Północnej Dynastii Song (960-1126). Prawdopodobnie monety należały do jakiegoś zamożnego rodu, który w obawie przed ich utratą kazał je zakopać. Niestety nie wiadomo jakie konkretnie numizmaty wydobyto ze skarbu. Najmłodsza moneta w skarbie pozwoliłaby go lepiej wydatować, co być może dałoby pewne podstawy do uzyskania odpowiedzi na pytanie o przyczynę jego zdeponowania.

Tak wielkie odkrycie z pewnością w wielu rodzi pytanie o możliwości wytwórcze w dziedzinie mennictwa w epoce Północnej Dynastii Song. Postaram się ogólnie nakreślić ten problem. Otóż epoka ta jest złotym okresem monety keszowej. To właśnie w tym okresie ich produkcja sięgnęła zenitu. Rekordzistą w emisji monet był cesarz Shen Zong. Za jego panowania w Chinach działało dwadzieścia pięć mennic jednocześnie, które rocznie produkowały 5 miliardów monet z brązu i miliard z żelaza. Najwięcej monet produkowała mennica Shao Zhou w prowincji Guangdong, która znajdowała się w pobliżu dużej kopalni miedzi. Odlewała ich aż 800.000.000 rocznie. Siedemnaście mennic produkowało monety z brązu, natomiast dziewięć odlewało je z żelaza. Te drugie najczęściej były usytuowane w miejscach, gdzie nie było wystarczających zasobów miedzi. Od samego początku panowania dynastii Song stosowano pewną zasadę w mennictwie. Jeśli dana prowincja była pozbawiona złóż miedzi, to jej mennica była zobligowana do produkcji monet z żelaza.

Edykty cesarskie zrównywały pod względem wartości monety z brązu z ich odpowiednikami w żelazie. Jednakże w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej. Na rynku jedna moneta z brązu była warta dziesięć żelaznych. Ludzie preferowali pieniądze w brązie ponieważ były odporniejsze na czas i eksploatację. Monety z żelaza szybko ulegały korozji i się kruszyły. Nikt nie chciał przyjmować popsutego środka płatniczego. Z tego też powodu dziś żelazne numizmaty z tej epoki osiągają wysokie ceny jeśli oczywiście są zachowane w ładnych stanach.

Tak wielkie emisje pieniądza zapewniły bardzo łatwy dostęp do niego (upowszechniły go), a także ograniczyły w pewien sposób działalność fałszerzy (nielegalnych prywatnych emisji). Nie wyeliminowały procederu zupełnie, ale był on uprawiany w o wiele mniejszym stopniu niż w innych epokach. Zdarzało się bowiem w historii Chin, że środka płatniczego brakowało i ludzie często zmuszeni byli sami odlewać go potajemnie, aby móc np. zapłacić podatek.

Produkcja monet Północnej Dynastii Song nasycała nie tylko własny rynek. Pieniądz Songów opuszczał Chiny i zadomowiał się w krajach, których rynki także opierały się na monecie keszowej. Usprawnił w pewien sposób handel międzynarodowy ponieważ eliminował on bariery monetarne. W ten sposób znajdował się on w obiegu jednocześnie w Japonii, Korei, Wietnamie i Indonezji.

Prace przy znalezisku w Suzhow. Żródło: Global Coins

piątek, 8 lipca 2011

Podziękowanie

Bardzo dziękuję serwisowi Internetowy Katalog Monet za pomoc w  popularyzacji tematu monet keszowych w Polsce. Dziś w serwisie tym ukazał się news na temat niniejszego bloga.

Ja ze swojej strony pragnę polecić Internetowy Katalog Monet wszystkim zainteresowanym numizmatyką. W serwisie tym można znaleźć: katalog polskich monet od roku 1795 (obiegowe, okolicznościowe, próbne i zastępcze), dział z poradami, artykułami i aktualnościami ze świata numizmatyki. IKM zawiera także prężnie działające forum.

Monety keszowe Malakki

Dzieje monety keszowej nie ograniczają się tylko do państw Dalekiego Wschodu. Znane były one także w Azji Południowo-Wschodniej. Ludzie posługiwali się nimi na terenach państw, na miejscu których dziś znajdują się: Malezja, Indonezja i Singapur. Początkowo monety te były importowane w wielkich ilościach z Chin, Wietnamu, a nawet z odległej Japonii (potwierdzają to znaleziska archeologiczne). Gdy moneta keszowa wrosła w gospodarkę w nowych stronach, lokalne władze postanawiały produkować swoje własne, które zwykle były lepszym lub gorszym naśladownictwem "oryginałów" z państw Dalekiego Wschodu. Niekiedy wyrobem monet keszowych na Malajach i na wyspach Archipelagu Sundajskiego zajmowali się przedstawiciele diaspor Chińczyków Zamorskich. Podobna historia związana jest z Malakką i jej emisjami monet keszowych.

W roku 1405 sułtan Malakki Parameshawara postanowił potwierdzić swoje prawa do Malakki na dworze cesarskim w Chinach. Zabieg dyplomatyczny miał na celu wciągnięcie zagrożonego przez państwo Majapahit, Sułtanatu Malakki pod protekcję Chin Mingów. W tym samym roku jeszcze zostali wysłani emisariusze, którzy odnieśli sukces dyplomatyczny. Zawarcie układu o protekcji zaowocowało rozwinięciem współpracy handlowej. Wielu kupców chińskich osiedliło się w mieście na stałe. Sprowadzili ze sobą całe rodziny, służących, pracowników oraz niewolników. Koloniści chińscy, którzy przybyli na dżonkach admirała Zheng He, przywieźli ze sobą także własne pieniądze - złote i srebrne sztabki oraz dziesiątki tysięcy monet keszowych. W diasporze najchętniej dokonywano transakcji za pomocą znanych (chińskich) pieniędzy. Rosnący wpływ kupców z Kraju Środka doprowadził do tego, że moneta keszowa została zaakceptowana przez miejscowych. Malajowie zaczęli się nią posługiwać nawet w transakcjach między sobą.

Rozwijająca się diaspora Chińczyków (zwanych odtąd Zamorskimi) oraz akceptacja środka płatniczego przez Malajów spowodowała większe zapotrzebowanie monet keszowych, a to w efekcie zwiększyło ich import z Chin. Niestety zmiany w Kraju Środka (m.in. kryzys i wzrost ideologii neokonfucjańskiej) spowodowały, że państwo to odwróciło się od morza i zaczęło wpadać w izolacjonizm. W związku ze wstrzymaniem importu monet, Chińczycy z diaspory postanowili odlewać keszówki na miejscu. Brak w okolicach Malakki złóż miedzi zrekompensowano całkowicie cyną, której w regionie było bardzo dużo. Monety zostały zatem odlane ze stopu cyny i ołowiu w proporcjach wahających się od 76-78% (Cu) i 22-24% (Pb). Za wzór do stworzenia kaligrafii na awersach posłużyły monety keszowe z okresu Północnej Dynastii Song. Mimo, że już wtedy miały 300 lat, to i tak były bardzo popularne w całej Azji Wschodniej. Nie jest to jednak jedyny powód wyboru takiego wzoru. Chińczycy Zamorscy nie chcieli kopiować monet obecnej dynastii (Ming) ponieważ było to postrzegane jako niepoprawne politycznie (fałszerstwo). Mimo, że ich kontakt z państwem macierzystym został mocno ograniczony, to i tak nie utracili oni poczucia, że są poddanymi cesarzy chińskich.

Ze względu na dużą zawartość cyny monety keszowe Malakki były bardzo ciemne. Odlano je tylko w dwóch nominałach jedno i dwukeszowym. Wszystkie jednokeszówki posiadały ten sam awers, natomiast dwukeszowe monety posiadały więcej wzorów. Wyemitowano monety zarówno z kwadratowymi, jak i okrągłymi otworami. Tylko dwukeszówki posiadały znaki na rewersie. Pod tym względem można je podzielić na dwie grupy. Na te, które miały umieszczony znak cai lub dwa znaki fu lai. Prawdopodobnie są to nazwy prywatnych mennic zajmujących się ich wytopem.

Jako ciekawostkę można dodać, że monety z Malakki nie są spotykanie w Chinach. Zapewne nie podejmowano prób handlu nimi, aby przypadkiem nie zostać posądzonym o rozpowszechnianie fałszerstw. Jedyne ich znaleziska pochodzą z terenów Malajów.

Przykład monety keszowej z Malakki. Źródło: Skydrive.

czwartek, 7 lipca 2011

Odkrycia archeologiczne w mennicy Nagato

13 sierpnia 2010 roku w polskich mediach pojawiła się ciekawa informacja na temat odkryć archeologicznych w ruinach mennicy Nagato (obecnie miejsce to jest położone na przedmieściach miasta Shimonoseki w prefekturze Yamaguchi). Archeolodzy odkryli wiele artefaktów z VIII wieku, w tym: części form odlewniczych, narzędzia mincerskie, fragment jednej monety oraz 300 drewnianych deseczek pokrytych inskrypcjami. Uczeni ustalili, że mennica ta zajmowała się wytopem monet wado kaichin (zapewne odkryty fragment monety stanowił kiedyś część wado kaichin). Poszlaką jest treść jednej z deseczek, na której odczytano datę: 4 maja 2 rok ery Tenpyo - 730 r. n. e., oraz imię urzędnika Kurumamaro. Badacze znaleziska podali do wiadomości, że na innych deseczkach także znajdują się bardzo ważne informacje dotyczące mennictwa. Niestety nie poinformowali o tym, czy inne też pochodzą z ery Tepyo (729-749 - okres panowania cesarza Shōmu). Dotychczas dane o początkach gospodarki pieniężnej w Japonii uczeni czerpali ze źródeł pochodzących z epoki Heian (794 - 1185 r.). Trzeba pamiętać jednak, że wyjątek stanowi tutaj najważniejsze źródło mówiące o początkach mennictwa tj, kronika Nihon Shoki z 720 r.

Więcej konkretów na temat tego znaleziska niestety nie udało mi się ustalić. Jeśli znajdę gdzieś choć jedno zdjęcie lub jakieś obszerniejsze źródła na temat odkryć w mennicy Nagato, to na pewno informacje pochodzące z nich zamieszczę w kolejnym wpisie.

Moneta wado kaichin odlewana w latach 708-760. Źródło: Wikipedia.

środa, 6 lipca 2011

Northern Song Dynasty Cash Variety Guide, czyli Przewodnik po odmianach monet Północnej Dynastii Song



Norman Gorny, a właściwie Roman Franciszek Górny z Portland zapowiedział, że prawdopodobnie w przyszłym roku (2012) ukończy nowe wydanie Northern Song Dynasty Cash Variety Guide, czyli Przewodnika po odmianach monet Północnej Dynastii Song. Poprzednie wersje bazowały na danych opartych na japońskim źródle Kosen Daizen. Przyszłe wydanie będzie uzupełnione o dane pochodzące z 北宋铜钱 Bei Song Tong Qian (Miedziane monety Północnej Dynastii Song) i 两宋铁钱 Liang Song Tie Qian (Żelazne monety Północnej i Południowej Dynastii Song) oraz będzie uzupełnione o najnowsze dane. W tym celu autor postanowił jeszcze raz zrewidować całą swoją kolekcję i sklasyfikować ją jeszcze raz. Autor postanowił także stworzyć nowy system numeracji w katalogu oraz zdecydował się zrezygnować z numeracji katalogów: Schjöth'a i Hartill'a. Prace tych dwóch autorów zbyt pobieżnie traktują temat monet epoki Północnej Dynastii Song. Zamierzeniem autora jest stworzenie bardzo specjalistycznego katalogu, który pozwoli lepiej uporządkować wszystkie znane odmiany monet tego okresu.

Northern Song Dynasty Cash Variety Guide będzie z pewnością bardzo pomocnym źródłem, zwłaszcza że bardziej przystępnym bo anglojęzycznym. Źródła, na których będzie oparty pozwolą zainteresowanym monetami keszowymi spoza Dalekiego Wschodu, pośrednio poznać dorobek piśmienniczy autorów chińskich i japońskich. Oczywiście najważniejszą rolę spełni w pracy wieloletnie doświadczenie autora, który jest nie tylko świetnym znawcą tematu, ale także właścicielem jednej z największych na świecie kolekcji monet okresu Północnej Dynastii Song.

Wkrótce postaram się napisać więcej o autorze, ponieważ jego życiorys, no i oczywiście fakt, iż jest naszym rodakiem (Amerykanin polskiego pochodzenia) zasługują na uwagę naszego środowiska numizmatycznego.

Oto linki do blogów Normana Gornego:
Northern Song Cash
Northern Song Dynasty Cash Variety Guides
Oriental Cash
Fake Chinese Cash on eBay

wtorek, 5 lipca 2011

Katalog monet keszowych Wietnamu online

Dzisiejszym wpisem postanowiłem spopularyzować pewne nieocenione źródło informacji dotyczące monet keszowych Wietnamu. Annam and its minor currency, czyli Annam i jego pieniądz zdawkowy jest anglojęzycznym katalogiem internetowym dostępnym dla wszystkich za darmo. Powstał on niemal w całości w oparciu o książkę autorstwa Edwarda Tody, o tym samym tytule. Dlaczego niemal? Otóż praca Tody została wydana w roku 1882 i dlatego zawiera skatalogowane monety wietnamskie tylko do tej daty (od roku 968). W wersji elektronicznej, opisywanej tutaj, zostało zamieszczone uzupełnienie na temat monet keszowych z lat 1882-1945.

Katalog podzielony jest na dwie części. Pierwsza część poświęcona została takim tematom jak: historia i geografia Wietnamu, techniki wyrabiania monet keszowych, kopalnie, z których pobierano materiał do produkcji monet, tablice chronologiczne wietnamskich dynastii, fałszowanie pieniądza i sankcje prawne, obyczaje związane z monetami, papierowe pieniądze Wietnamu, sytuacja Wietnamu jako niepodległego kraju, skarb państw (a właściwie rządowe magazyny pieniądza). Druga część jest właściwą częścią katalogu poświęcona tylko i wyłącznie monetom keszowym Wietnamu.

Wersja internetowa zawiera także specyficzną wyszukiwarkę monet z katalogu. Otóż proces wyszukiwania oparty jest o znaki chińskie, które znajdują się na monetach. Każda z monet jest przypisana do grup wedle znaków jakie się na niej znajdują.(znaki na awersie i rewersie są brane pod uwagę). Na przykład moneta  Canh-Hung-Thong-Bao znajduje się w grupach: -Canh, -Hung, -Thong, -Bao. Wyszukiwanie w ten sposób bardzo ułatwia zlokalizowanie monety w katalogu osobom, która nie znają znaków chińskich. Mogą one starać się szukać monety metodą "po obrazku" - czyli szukać w tabeli choć jednego znaku z ich monety. Następnie gdy znajdzie się poszukiwany znak na tablicy system automatycznie zawęża liczbę możliwych wyników wyszukiwania przez pokazanie grup znaków jakie występują na monecie w towarzystwie tego, który znaleźliśmy. Wtedy poszukiwaczowi nie pozostanie nic innego niż tylko przyrównać znaki z monety, z tym co proponuje system wyszukiwawczy.

Myślę, że dzisiejszy wpis będzie użyteczny dla wszystkich, tych którzy chcą pogłębić swoją wiedzę o dziejach monet keszowych Wietnamu i móc sprawnie zidentyfikować swoje zbiory. Na koniec podaję linki do katalogu i do wyszukiwarki: