Szukaj na tym blogu

piątek, 4 listopada 2016

Northern Song Dynasty Cash Variety Guide 2016

W poprzednim poście, wspominałem właśnie o tej recenzji...

W kwietniu bieżącego roku na rynku pojawiło się długo wyczekiwane nowe wydanie Northern Song Dynasty Cash Variety Guide (pol. Przewodnik po odmianach monet Północnej dynastii Song) autorstwa Normana Gornego (właściwie Romana Górnego). Według mnie najlepsza na świecie publikacja na temat monet Północnej dynastii Song. Prawdziwy niezbędnik zbieracza numizmatów z tego okresu.

Okładka Northern Song Dynasty Cash Variety Guide 2016. Zdjęcie dodane za zgodą autora.

Cóż pojawiło się nowego w stosunku do poprzedniego wydania? Przede wszystkim praca wydana jest w jednym tomie (poprzednio składała się z sześciu zeszytów) w dwóch wersjach - z miękką papierową okładką (forma klasycznej książki) i z plastikową (wersja brulionowa). Zmieniła się również czcionka (wygodniejsza do czytania) oraz przybyło opisów w języku chińskim wraz z transkrypcją pinyin. Jeśli chodzi o treść, to zmian i nowości jest tutaj cała masa. Przede wszystkim: przybyło zawartości merytorycznej (opisów, ciekawostek historycznych), odnotowane zostały nieznane dotąd odmiany monet, kilka dyskusyjnie przypisywanych Północnej dynastii Song zostało pominiętych. Spis wszystkich monet jest ułożony chronologicznie od zhou yuan tong bao (monety Późnej dynastii Zhou, z której wywodzili się Songowie), aż do jing kang yuan bao (1126-1127). Autor zrezygnował z indeksów Schjöth'a i zaproponował swój własny uniwersalny system klasyfikacji monet keszowych (Universal Numbering System) oparty na nazwach er w kombinacji z nominałami bilonu (tong bao, yuan, zhong bao). Określenie "uniwersalny" w tym względzie oznacza, że może być on stosowany nie tylko do numizmatów Północnych Songów, ale także do wszystkich innych keszówek. Ponadto w katalogu można znaleźć: zestawienie wszystkich cesarzy z omawianego okresu, spis er panowań (nian-hao), wskazówki w kwestii rozpoznawania różnych stylów kaligraficznych czy zestawienie typów destruktów. Bardzo cenną częścią pracy jest opis wszystkich 89 mennic wraz z określeniem dat ich otwarcia i zamknięcia (oczywiście tam gdzie było to możliwe). Dodatkowo ta część publikacji jest wzbogacona mapą z dokładną ich lokalizacją. Muszę tu zaznaczyć, że dane na temat mennictwa tego okresu są bardzo skromne - wiele informacji czerpiemy ze źródeł późniejszych, dlatego też nowości zaprezentowane w tej publikacji odbieram jako pewien przełom. Być może wesprze ona w jakiś sposób inną grupę badaczy (aktywną na Zeno.ru), która próbuje odkryć cechy szczególne monet z określonych mennic. Jest to problem, póki co, nie rozwiązany. Mimo setek odmian bilonu Północnej dynastii Song, nauka nadal nie potrafi ustalić ich menniczej proweniencji.



Przykładowe strony z publikacji. Fragmenty publikacji dodane za zgodą autora.

Przykładowy opis monety. Fragment publikacji dodany za zgodą autora.


Northern Song Dynasty Cash Variety Guide 2016 można kupić na amazonie lub w serwisie lulu.

sobota, 29 października 2016

Norman Gorny (Roman Franciszek Górny) - 1951-2016

Wczoraj napisałem krótką recenzję najnowszego katalogu Normana Gornego. Postanowiłem także dodać do niej zapowiedź czterech kolejnych publikacji tego autora. Trzy tytuły pamiętałem, ale czwarty na temat monet rebelianckich umknął mi. Postanowiłem więc zaczekać do kolejnego dnia, by na spokojnie znaleźć tytuł publikacji w mailach od Normana lub po prostu go o to zapytać. Dziś rano syn Normana - Jacob Gorny poinformował mnie o śmierci ojca. Szczerze przyznam, że była to dla mnie wiadomość piorunująca. Chciałem napisać kilka słów o Normanie, by uczcić jego pamięć.
Norman Gorny (Roman Franciszek Górny) - 1951-2016
Normana poznałem w 2011 roku właśnie dzięki temu blogowi. Napisałem do niego mail z prośbą o użyczenie okładki katalogu na potrzeby wpisu z recenzją. Bardzo się ucieszył, że napisał do niego ktoś z Polski. Od początku zwróciło moją uwagę jego polskobrzmiące nazwisko. Okazało się, że Norman Gorny był trzecim pokoleniem polskich imigrantów w USA. Jego dziadkowie przybyli do USA w 1912 roku. Zamieszkali w Chicago, gdzie rodzina Gornych osiadła na dwa pokolenia. Tam też w roku 1951 na świat przyszedł Norman, a właściwie Roman Franciszek Górny. Wspominał mi kiedyś, że do szesnastego roku życia mówił codziennie po polsku. W tym czasie ostatni raz rozmawiał przez telefon ze swoimi kuzynami z Polski (lata 60-te). Jego rodzina wywodziła się z małej miejscowości niedaleko Bydgoszczy. Już jako nastolatek wykazywał wielkie zainteresowanie językami obcymi i numizmatyką. Uczył się kilku języków obcych na raz. W szkole średniej uczęszczał między innymi na fakultet z języka chińskiego, co zaowocowało połączeniem zainteresowań. Norman znany jest z publikacji poświęconych monetom Północnej dynastii Song, ale tak naprawdę interesowały go keszówki nie tylko z tego okresu. W jego kolekcji oprócz bilonu chińskiego różnych dynastii, znajdowały się również notgeldy i oczywiście monety polskie. Przez całe życie podkreślał, że jest Polakiem. Pamięć o korzeniach przekazał swoim synom (miał ich pięciu).

Norman był moim mistrzem i przyjacielem. Do mojej nauki w dziedzinie monet keszowych podszedł bardzo sumiennie. Odległość między USA a Polską nie była dla niego problemem. Podarował mi monety z Północnej dynastii Song, nauczył rozpoznawać fałszerstwa na szkodę kolekcjonerów, podzielił się również literaturą i przekazał całe mnóstwo ciekawostek historycznych. Przyznam, że zasypywałem go lawiną pytań, a on zawsze cierpliwie odpowiadał. Każda rozmowa zaczynająca się od keszówek szybko przechodziła na tematy związane z rodziną i generalnie pojętym życiem. Interesował się losem wszystkich swoich znajomych. Przeze mnie i moją żonę traktowany był jako przyjaciel rodziny, dla mojej córki był po prostu wujkiem Romanosem (w ten sposób często się podpisywał) z Ameryki.

Żegnam dziś wspaniałego człowieka. Normanie spoczywaj w pokoju, kiedyś wszyscy znów się spotkamy...

piątek, 28 października 2016

Hoei tsuho - 寶永通寶

Bardzo dziękuję Panu Tomaszowi z Katowic za pochwalenie się swoim najnowszym nabytkiem oraz za możliwość wykorzystania jego zdjęć. Gdy je otrzymałem, pomyślałem sobie, że będzie to fajny temat na wpis ponieważ na łamach tego bloga nie wspominałem jeszcze o specjalnych emisjach rządowych okresu Tokugawa (1603-1868). Dziś chciałbym wszystkich Czytelników zapoznać z japońską monetą hoei tsuho. Zapraszam.

Cóż takiego specjalnego w tej monecie? Hoei tsuho należała do specjalnej emisji mającej zapobiec zbliżającemu się kryzysowi pieniężnemu, którego przyczyną były powoli wyczerpujące się złoża miedzi w japońskich kopalniach. Sytuacja ta miała miejsce w pierwszych latach XVIII wieku. Cóż za ironia losu! Jeszcze dwadzieścia lat wcześniej Japonia należała do potentatów, produkujących bilon na eksport. Swoimi monetami zalewała Wietnam i Chiny, a jej miedź wykorzystywana była do produkcji menniczej w Korei, Indiach, Persji czy europejskich koloniach w Azji. Niestety początek XVIII wieku przyniósł zmiany. Japoński system pieniężny oparty na trzech kruszcach (pisałem o tym w poście Kanei tsuho toba-sen) zaczął cierpieć na brak pieniądza zdawkowego. W owym czasie były to monety kanei tsuho o nominałach 1 i 2 mon.

Bakufu (szogunat) postanowił rozwiązać ten problem wprowadzając monetę o zawyżonym nominale. Otóż zdecydowano, że wyprodukowana zostanie moneta o od górnie ustalonej wartości 10 mon, podczas gdy jej zawartość miedzi warta będzie zaledwie 3 mon. Przewidziano również, że pojawienie się dużej ilości tych monet na rynku może zachwiać systemem trójkruszcowym. Zatem kurs 1 ryo (16,8g) złota podniesiono z 3300 mon, do 4000 mon. 9 miesiąca 5 roku ery Hoei (1708 rok) wydano dekret, w którym nakazywano, aby monety hoei tsuho używać w obiegu tak samo, jak sztabek ze złota i srebra oraz drobnego bilonu (kanei tsuho). Produkcja ruszyła w mennicy Shichijo w Kioto.

Wprowadzenie 10 monowej monety do obiegu od samego początku napotkało problemy. Po pierwsze, rynek naturalnie zdeprecjonował hoei tsuho do wartości 3 mon. Po drugie jej rozmiary czyniły ją niewygodną w użyciu (jej średnica wynosiła prawie 4 cm). Nie uszło to uwadze bakufu. Aby przekonać społeczeństwo do nowego pieniądza, postanowiono wprowadzić kary za odmowę przyjęcia hoei tsuho w transakcjach. Uruchomiło to całą machinę donosów i inwigilacji, a to przełożyło się na jeszcze większą niechęć do tej monety. Ostatecznie w 6 roku ery Hoei (1709) zrezygnowano z niej i wycofano ją z obiegu.


Hoei tsuho z kolekcji Pana Tomka.
Na awersie monety umieszczono inskrypcję hoei tsuho (寶永通寶) czytaną w kolejności góra, dół, prawo, lewo. Jej znaczenie to "obowiązujący pieniądz ery hoei". Przypomnę, że czas w Japonii i innych krajach Dalekiego Wschodu odmierzano za pomocą er ustanawianych przez władców. Każda z er posiadała swoją własną dewizę (元号, jap. nengo, chn. nian-hao), która automatycznie była jej nazwą. W tym wypadku - era hoei (寶永) trwała od 1704 do 1711 roku i obejmowała koniec panowania cesarza Higashiyamy (1687-1710) i około roku od momentu objęcia tronu przez cesarza Nakamikado (1711-1737). Na określenie er wybierano zawsze jakieś hasła zdradzające cele polityki władcy lub po prostu życzenia. Zwykle ujmowano to w sposób poetycki - okres, o którym mówimy określono mianem "pomyślna wieczność (寶永)". Jako ciekawostkę dodam, że w owym czasie w Japonii cesarze panowali, ale nie rządzili. Choć byli otaczani czcią i pełnili funkcje reprezentatywne, nie mieli nic do powiedzenia w polityce. Realna władza należała do szogunów z rodu Tokugawa. W 1708 roku, kiedy wprowadzono do obiegu hoei tsuho, na tronie w Edo zasiadał szogun Tokugawa Tsunayoshi (1680-1709). Zatem wszystko to można byłoby zawrzeć w jednym zdaniu: hoei tsuho - moneta o nominale 10 mon odlana w roku 1708 (5 roku ery hoei) za panowania cesarza Higashiyamy i rządów szoguna Tokugawy Tsunayoshi.

Rewers monety został opatrzony inskrypcją (również czytaną podług kolejności góra-dół-prawo-lewo) ei kyu sei you (永久世用), co w przekładzie na polski znaczy: "na wieczny użytek". Zwraca tu uwagę fakt umieszczenia znaków na otoku monety. Nie był to popularny zwyczaj w mennictwie monet keszowych. Inskrypcje i wzory na otokach najczęściej można spotkać na amuletach keszowych. Moneta Pana Tomka posiada jeszcze jedną ciekawostkę. Na otoku rewersu na godzinie piątej znajduje się punca ze znakiem "chin (珍)", który można przetłumaczyć jako "cenny, rzadki, niezwykły". Jego pojawienie się na bilonie wiąże się z powyżej wspomnianym edyktem wprowadzającym tę monetę do obiegu. Punca miała symbolizować zrównanie hoei tsuho z innymi środkami płatniczymi w Japonii.

sobota, 20 sierpnia 2016

Monety keszowe - w przygotowaniu

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem zapowiedzenia mojej książki na temat monet keszowych. Zwlekałem, ponieważ podjęte nad nią prace nie były wolne od przerw. Spowodowane było to różnymi czynnikami. Od tych zupełnie prozaicznych - brak określonych źródeł, po te totalnie zmieniające życie człowieka - narodziny dzieci. W tej chwili warunki bardzo sprzyjają, więc postanowiłem dokończyć publikację. Przyznaję jednak, że przede mną jeszcze sporo pracy.

Publikacja będzie miała charakter popularnonaukowy i będzie traktować temat monet keszowych ogólnie. Chciałbym, aby ta książka odpowiedziała na większość pytań nurtujących polskich zbieraczy, aby miała charakter niezbędnika. Nie zabraknie w niej historii, ciekawostek i porad. Nie będzie to jednak katalog. Mimo wszystko mam nadzieję, że tytuł ten spopularyzuje monety keszowe wśród polskich zbieraczy.

piątek, 19 sierpnia 2016

Podziękowania i relacja z wystawy monet keszowych

Składam podziękowania Dariuszowi Marzęcie i Jego Małżonce Małgorzacie za niedawne spotkanie w Poznaniu. Fajnie, że w swoich podróżach po Wielkopolsce znaleźliście czas dla mnie i mojej rodziny. Tak, właśnie wyglądało nasze spotkanie. Miało bardzo rodzinny charakter. Historia nie lubi gdybania, ale jakże wyglądałoby spotkanie tylko dwóch numizmatyków bez swoich inspirujących lepszych połówek? ...no właśnie. Jeszcze raz dzięki!
 
Zapraszam wszystkich Czytelników do zapoznania się z fotoreportażem Od płacideł po Juany. Podróż przez 4 tysiące lat mennictwa chińskiego” – kilka obrazków z wystawy zrealizowanym przez Dariusza Marzętę. Relacja opublikowana jest na blogu autora: blognumizmatyczny.pl, do lektury którego również gorąco zachęcam. Wszyscy zainteresowani numizmatyką, historią i heraldyką znajdą tam wiele ciekawych i cennych tekstów. Autor bloga w swoim dorobku posiada również tytuły wydane drukiem: "Herby i znaki mennicze na szelągach polskich i z Polską związanych", "Monety Polski Królewskiej", "Varia numizmatyczne", "Epoka napoleońska", "Złoty wiek. Szkice o trzynastowiecznej Europie" i "Skarby Lublina". Polecam!

http://blognumizmatyczny.pl/

sobota, 4 czerwca 2016

Od płacideł po Juany. Podróż przez 4 tysiące lat mennictwa chińskiego - wystawa

7 czerwca 2016 roku o godzinie 18:00 w Muzeum Okręgowym w Suwałkach nastąpi otwarcie wystawy poświęconej monetom chińskim. Zaprezentowane zostaną numizmaty z kolekcji pana Zdzisława Jana Bereśniewicza. Będzie można zobaczyć przekrój mennictwa Kraju Środka - od płacideł (np. mostki z brązu) przez keszówki po współczesne yuany. Wystawa będzie trwać aż do końca października.

Osobiście przyznam, że z wielką chęcią wybrałbym się na otwarcie wystawy. Niestety obowiązki życia rodzinnego mi na to nie pozwolą (zostałem po raz drugi tatą). Może uda mi się tam wybrać we wrześniu lub październiku. Przygotowałbym wtedy fotorelację z wystawy. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w tym wydarzeniu.




Zapraszam także do strony Muzeum w Suwałkach.

czwartek, 5 maja 2016

Sznur monet keszowych



W literaturze anglojęzycznej często operuje się terminem string of cash. Na polski można byłoby przetłumaczyć to stwierdzenie jako sznur monet keszowych. W pierwszym skojarzeniu można byłoby stwierdzić, że chodzi po prostu o rodzaj powrozu, na który nawleczono chiński bilon. Można by pójść nawet dalej w dedukcji i stwierdzić, że tak właśnie się nosiło monety na Dalekim Wschodzie, bo tak było wygodnie. Jest cień prawdy w tym rozumowaniu. Jednakże ten prozaiczny sznur monet dla Chin i innych krajów, które emitowały ten rodzaj bilonu był czymś więcej. Chciałbym dziś zaznajomić Czytelników z tym właśnie terminem.

Sznur monet był jednostką obliczeniową, którą operowano dokonując większych transakcji. Słowo odnoszące się do niego w języku chińskim to chuan i jest zapisywane znakiem 串 (będę w niniejszym poście stosował chiński termin zamiennie ze sznurem). Oficjalnie równy był 1000 monet keszowych o nominale 1 wen (w przypadku Chin, w Korei byłby to 1 mun, w Japonii 1 mon, a w Wietnamie 1 van), a to miało stanowić (także oficjalnie) równowartość lianga srebra (chińska uncja, która w zależności od epoki i regionu wynosiła 36-40g). Ta oficjalna wartość miała zastosowanie tylko w dokumentacji państwowej. Za pomocą pełnych sznurów monet określano wielkość emisji danego bilonu oraz zbierano podatki, choć i tu były wyjątki. Dziś w literaturze dotyczącej monet keszowych nakłady też często określa się za pomocą pełnych chuanów.


Chuan - zdjęcie z epoki. Źródło: "Village Life in China. A study in Sociology" wydanie z roku 1889; autor: Arthur H. Smith

Jeśli chodzi o nieoficjalną wartość sznurów, to nie da się jej określić jednoznacznie. Wielu europejskich dziewiętnastowiecznych podróżników ubolewało w swoich pamiętnikach, że w Kraju Środka panował chaos monetarny. Nie potrafili się tam odnaleźć ponieważ, jak pisali, w wielu miastach chińskich panował różny stosunek wartości sznura keszowego do srebra i towarów, a co więcej różna była ilość monet w chuanach z różnych miast. Problem jest o tyle złożony, że przybywając do danego miasta dobrze było udać się do kantoru i wymienić swoje monety na sznury obowiązujące w tym mieście. Powiedzmy, że w mieście X sznur zawierał 960 monet. Nie można było nim płacić w mieście Y ponieważ tam mógł on być równy 972 monetom. Ilość monet obowiązująca w sznurze była określana przez rynek lokalny, co nie stało w sprzeczności z prawem (przynajmniej nie było tak odbierane przez władze centralne). Aby jednak dopełnić obrazu rozpaczy wspomnianych wyżej podróżników muszę dodać, że nawet w jednym i tym samym mieście chuan mógł zawierać różną ilość bilonu w zależności od typu nabywanego towaru. Bywało, że na rynku mięsnym chuan miał mniej monet niż na targu zbożowym. Z tego właśnie powodu w chińskich miastach nie brakowało kantorów. 

Usługi przeliczania pieniędzy były rozpowszechnione z jeszcze jednej przyczyny. Sznur monet musiał też mieć swoją jakość, a ona zależała od rodzaju bilonu wchodzącego w jego skład. Na rynku można było spotkać legalne w obiegu chuany zawierające po 30% i 50% podrobionych monet lub takich, które ważyły mniej niż oficjalnie obowiązujące. Te ostatnie były często reprezentowane przez keszówki japońskie, wietnamskie i koreańskie. Trzeba pamiętać, że moneta keszowa miała charakter pieniądza międzynarodowego, a rynki na których ona obowiązywała przenikały się wzajemnie. Wracając jednak do tematu typów sznurów, trzeba nadmienić, że były oczywiście też składające się wyłącznie z oficjalnie obowiązujących monet. Tymi „lepszymi” chuanami zwykle płacono podatki. Ciekawostką jest, że urzędnik przyjmujący zapłatę celną w takiej formie miał prawo wziąć sobie od 1 do 5 monet (znów w zależności od miasta) z każdego chuana za samą fatygę ich przeliczania.

Praca w kantorze - zdjęcie z epoki. Źródło: "Village Life in China. A study in Sociology" wydanie z roku 1889; autor: Arthur H. Smith
Na pewno wśród wielu czytających rodzi się pytanie: w jaki sposób odróżniano sznury? Czy przeliczano je za każdym razem? Otóż nie było takiej potrzeby ponieważ kantory odpowiednio oznaczały chuany. Zanim jednak przejdę do meritum jestem winny przedstawić, jak taki zwykły sznur wyglądał. Najczęściej był on wykonany z konopi lub lnu (rzadziej z drutu) i posiadał pęki na: końcu, początku i pomiędzy każdą setką monet. Oczywiście tak powinien wyglądać oficjalnie. W rzeczywistości setki był niepełne. Warto tu wspomnieć, że dziesiąta część sznura to diao wyrażana znakiem 吊, zwana przez Chińczyków również małym sznurem. Pęki między setkami były właśnie wykorzystywane do oznaczania jakości sznurów. Każde miasto posiadało swój własny ich kod. Odpowiedni węzeł informował, czy w grupie monet są podróbki czy nie, czy tym chuanem można zapłacić podatek, czy nadaje się tylko i wyłącznie na targ zbożowy. Dzięki temu systemowi oszczędzano czas, który byłby potrzeby do żmudnego przeliczania i identyfikowania tysięcy monet. Oczywiście było to pole do nadużyć, jednakże kantory dbające o swą renomę nie dopuszczały się takich praktyk.

Japoński obraz przedstawiający scenę udzielania pożyczki w sznurach monet. Źródło: Wikipedia
Chuan na przestrzeni wieków wyglądał różnie. Fakt, że na rynku obowiązywały niepełne jego wersje jest związany z brakiem miedzi. W okresach niedostatku tego surowca władze dopuszczały się do sztucznego obniżania ilości bilonu w sznurze zostawiając przy tym jego pierwotną wartość. Bywało również, że powoływano nową jednostkę rozrachunkową. Tak, też się stało w 997 roku, gdy cesarz Taizong z Północnej dynastii Song wprowadził shengbo – „krótki sznur” składający się z 770 monet, czyniąc go podstawową jednostką, podług której wyliczano wartość towarów. Na dłuższą metę nie zdał on egzaminu, choć obowiązywał jeszcze w okresie Południowej dynastii Song. Ostatecznie jednak chuany powróciły na swoje miejsce w rynku.

Nadszedł czas, aby poruszyć kwestię wygody noszenia sznurów z nawleczonymi keszówkami. Czy taki chuan lub kilka diao przewieszonych przez ramię (bo tak właśnie je noszono) były wygodnym rodzajem portfela? Raczej tak. Był to sposób przenoszenia pieniędzy kultywowany przez około 3000 lat. Klasyczna okrągła moneta keszowa odziedziczyła, to rozwiązanie po monetach szpadlach, nożach czy mrówczych nosach. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku monet keszowych (okrągłych) kwadratowy otwór w środku nie był zaprojektowany specjalnie do tego celu. Służył on do przeprowadzania jednego z etapów produkcji monet (wspominałem o tym w poście Rekonstrukcja produkcjijapońskich monet wado kaichin).

Autorka książki, z której pochodzi to zdjęcie opatrzyła je opisem: "Mode of carrying cash and babies", co znaczy "sposób noszenia pieniędzy i dzieci". Nic dodać, nic ująć. Źródło: "Chinese pictures: notes on photographs made in China" wydanie z roku 1900; autor: Isabella L. Bird.
Zanim zakończę muszę podzielić się jeszcze jedną ciekawostką. Przygotowując materiały na potrzeby tego posta, natrafiłem na ciekawe wnioski zbieraczy monet keszowych. Otóż istnieje hipoteza, że wiele obecnie sprzedawanych pięknych okazów pochodzi ze sznurów i im zawdzięcza swój stan. Moneta dostając się do chuana spędzała w nim wiele lat, być może przechodząc jedynie z jednego do drugiego. Natomiast monety poobijane, popękane i o wytartych awersach należeć miały do luźnego bilonu, którym obracano na co dzień w drobnych transakcjach.

Pozostałość chuana. Specjalnie nieczyszczony przeze mnie zlepek monet połączonych ze sobą patyną. Sznur, który kiedyś przechodził przez ich środki nie wytrzymał próby czasu - zgnił. Patyna łącząc monety ze sobą pozwoliła utrzymać kształt chuana. Zdjęcie ze zbiorów własnych.

Post Scriptum
Pojęcie chuana i diao oparłem na pracach takich autorów jak: David Hartill, Wiliam Guanglin Liu, Norman Gorny, Jacques Gernet, Fredrik Schjöth. Muszę tutaj jednak zaznaczyć, że w literaturze można czasem spotkać wymienne stosowanie terminów diao i chuan. Bywa również, że przypisuje im się różne wartości. Te niekonsekwencje mają dwojakie źródło. Różni autorzy opierają swój aparat terminologiczny na dokumentacji z odmiennych okresów i przestrzeni geograficznych. Wydaje się, że Hartill, Liu i Schjöth operują aparatem terminologicznym wypracowanym w okresie panowania dynastii Qing. Hartill stosuje termin w wersji oficjalnej, Schjöth dodaje w swojej pracy także bardziej potoczne (codzienne) znaczenie. Często dość sprzeczne informacje przekazują prace wspomnianych wyżej podróżników. Wielu przyjmuje je za pewnik i je powtarza. Jest to dość skomplikowana sytuacja, warta oddzielnego posta z wnikliwą analizą źródeł. Postaram się kiedyś taki stworzyć. Cóż za ironia losu, że dawny chaos monetarny, nawet teraz powoduje problemy terminologiczne w nauce, sytuacja ta jest niejako jego lustrzanym odbiciem. Proszę jednak się nie martwić, bo w przytłaczającej większości prac, termin chuan odnosi się do 1000 monet w sznurze.

piątek, 22 kwietnia 2016

Xian feng yuan bao z błędem menniczym



W poprzednim poście (Yuan feng tong bao z błędem menniczym) pisałem o błędach menniczych powstałych w wyniku obsunięcia form odlewniczych lub ich niedbałego dopasowania. Napisałem również, że nie posiadam w kolekcji monety z błędem drugiej grupy, czyli takiej na której widoczne byłyby ślady poprawiania obsuniętych form. Wracam zatem do tematu, bo z pomocą przybył mi Darhan Eresenow – mój znajomy, kazachski numizmatyk i eksplorator, który przemierza step z wykrywaczem metalu. Darhan wykopał właśnie taką ciekawostkę z błędem drugiej grupy i podzielił się zdjęciami. Дархан, рақмет! Dziękuję Darhanie! Tym razem usterkę mincerzy będziemy podziwiać na monecie z czasów dynastii Qing – xian feng yuan bao.

Monety xian feng yuan bao odlewano w latach 1854-1859 za panowania cesarza Wenzonga (1851-1861). Produkowano je w 19 mennicach, w 4 nominałach, to jest: 80 wen, 100 wen, 500 wen i 1000 wen. Większość xian feng yuan bao o nominałach 500 i 1000 odlewana była w okresie od marca do sierpnia 1854 roku. Wyjątek stanowiły mennice prowincji Xinjiang, gdzie odlewano je do 1855 roku. Xian feng yuan bao o nominale 80 wen odlewała tylko i wyłącznie mennica w Urumchi (Dihua) w prowincji Xinjiang, i tylko w roku 1855. Numizmat ten jest wielkim rarytasem. Najbardziej popularne xian feng yuan bao to te o nominale 100 wen. Produkcję ich podjęto w roku 1854, jednakże już w roku 1857 większość chińskich mennic zaniechała ich emisji. Znów wyjątek stanowiły mennice Xinjiangu. Z sześciu działających w tej prowincji, trzy - Aksu, Kashgar i Yarkand, odlewały 100 wenowy bilon, aż do 1859 roku.

Cesarz Wenzong. Źródło: Wikipedia.

Awersy wszystkich monet xian feng yuan bao zostały opatrzone inskrypcją czytaną według wzoru góra-dół-prawo-lewo. Rewersy tradycyjnie dla monet dynastii Qing posiadały po prawej i lewej stronie otworu mandżurską inskrypcję oznaczającą mennicę, w której dana moneta została odlana. Znów wyjątek stanowią monety z prowincji Xinjiang, ale nie wszystkie, bo tylko pochodzące z mennic Aksu, Kashgar, Kucha i Yarkand. Na ich rewersach po prawej stronie otworu umieszczone zostało oznaczenie mennicy wyrażone alfabetem arabskim (używały go lokalne tureckie plemiona), a po lewej, zwyczajowo już alfabetem mandżurskim. Ponadto na wszystkich rewersach monet xian feng yuan bao znajdowały się również inskrypcje zapisane znakami chińskimi oznaczającymi nominał. Składały się one ze znaków: dang, który dosłownie znaczy „wartość” – umieszczany zawsze powyżej otworu; i liczby określającej nominał, którą umieszczono poniżej otworu.

Moneta Darhana to xian feng yuan bao o nominale 100 wen. Została ona odlana w prowincji Xinjiang, w mennicy Ili – jednej z tych, które nie stosowały oznaczeń menniczych wyrażonych alfabetem arabskim. Pochodzi z krótkiej emisji z lat 1854-1855. Jej rewers posiada wyraźny błąd menniczy powstały w wyniku obsunięcia form. Tak, jak już wspomniałem wcześniej, podwójne detale rysunku wskazują na interwencję mincerzy w celu ponownego dopasowania form, mimo ich uprzedniego zalania ciekłym metalem. Na koniec dodam jeszcze, że ten typ błędu menniczego w przypadku monet dynastii Qing można często napotkać na monetach z mennic prowincjonalnych. Mennice stołeczne, to jest: Północna, Południowa, Wschodnia i Zachodnia Ministerstwa Skarbu oraz Nowa i Stara Ministerstwa Robót Publicznych posiadały znacznie bardziej rygorystyczny nadzór nad jakością produkcji, przez co monety z błędami menniczymi z Pekinu należą do rzadkości.



Awers i rewers (z błędem menniczym) monety xian feng yuan bao znalezionej w Kazachstanie. Zdjęcia dodane za zgodą autora.

piątek, 15 kwietnia 2016

Yuan feng tong bao z błędem menniczym



Błędy mennicze nie są domeną wyłącznie monet bitych. W procesie produkcji monet keszowych też często zdarzały się usterki. Dziś chciałbym przedstawić monety z czasów Północnej dynastii Song, przy produkcji których zdarzyło się obsunięcie formy odlewniczej. Chciałbym także, aby ten post rozpoczął serię artykułów na temat przeróżnych defektów powstałych podczas wytwarzania keszowego bilonu. Zatem przechodząc do meritum przedstawiam monety yuan feng tong bao i upiększające je skazy.

Yuan feng tong bao produkowane były w latach 1078-1085 za panowania cesarza Shenzonga. W owym czasie już na dobre rozpowszechniona była technologia odlewu za pomocą form piaskowych. Sposób ten pozwalał na tworzenie matryc z bardzo dokładnymi detalami (lepiej się one sprawdzały niż wcześniejsze kamienne i gliniane formy). Nie dziwi zatem fakt, że w momencie wprowadzenia tej technologii awersy monet zaczęto upiększać kaligrafiami o bardzo wysokich walorach artystycznych.

Przypomnę zatem pokrótce, jak wyglądał proces odlewania monety. W piasku wymieszanym z organicznym lepiszczem, który znajdował się w dwóch drewnianych skrzyniach odbijano wizerunki monet za pomocą patryc, tzw. monet matek. Lekko wciskano je w piasek jednej ze skrzyń. Potem skrzynie ze sobą łączono w taki sposób, aby moneta matka odbiła się także w piachu drugiej skrzyni. Następnie skrzynie rozkładano i usuwano monety matki, a potem za pomocą patyka obijano w piasku kanał główny i boczne, którymi miał wpłynąć płynny metal do odbitych uprzednio wizerunków monet. Gdy to wszystko było gotowe, znów składano ze sobą skrzynie i wlewano do kanału głównego ciekły metal. Jeśli skrzynie były słabo zabezpieczone mogły się obsunąć. Różnice odległości odbitych w formach wizerunków awersu i rewersu powstałe w wyniku takiej usterki skutkowały tym, iż moneta posiadała widoczne przesunięcie rysunku jednej z jej stron. Usterka ta mogła powstać również przy niedbale dopasowanych formach. Monety z widocznymi przesunięciami rewersów należą do popularnych. Przesunięcia form, w wyniku których uszkodzony został awers są znacznie rzadsze. Takie monety na rynku zyskują wyższe ceny, niż pozbawione błędów odpowiedniczki.

Moneta yuan feng tong bao z błędem menniczym na rewersie. Bardzo wyraźne mocne przesunięcie rysunku rewersu. Zdjęcie ze zbiorów własnych.



 
Moneta yuan feng tong bao z błędem menniczym na rewersie. Widoczne lekkie przesunięcie rysunku rewersu. Zdjęcie ze zbiorów własnych.

Wśród monet, które posiadają ten typ błędu można wyróżnić dwie grupy. Do pierwszej zaliczają się te, które posiadają widoczne przesunięcie rysunku bez korekcji. Przykłady takich monet posiadają przesunięty otok zewnętrzny w głąb pola monety. Poza jego zewnętrzną krawędzią występuje płaska powierzchnia. Druga grupa to monety ze zdublowanymi detalami wizerunku (ślad po korekcji), gdzie jeden jest przesunięty, a drugi jest w odpowiednim miejscu. Tego typu destrukty powstawały, gdy mincerze próbowali złożyć obsunięte formy ponownie (z płynnym metalem w środku).

Nie mam niestety w kolekcji monety ze zdublowanymi detalami (ze śladami korekcji). Powyżej przedstawione yuan feng tong bao zaliczają się do pierwszej grupy destruktów. Postanowiłem zatem stworzyć grafiki, które pozwolą zobrazować spotykane wersje błędów menniczych spowodowanych obsunięciem lub niepoprawnym dopasowaniem form. Szarym kolorem zaznaczyłem błędnie odlane detale, czarnym (tylko w przypadku drugiej grupy) efekt ponownego dopasowania form.

Moneta z błędem menniczym pierwszej grupy - przesunięty rysunek awersu.
 
Moneta z błędem menniczym pierwszej grupy - przesunięty rysunek rewersu.

 
Moneta z błędem menniczym pierwszej grupy - bardzo poważne przesunięcie formy z rysunkiem rewersów.
 
Moneta z błędem menniczym drugiej grupy - widoczne na awersie zdublowane detale.
 
Moneta z błędem menniczym drugiej grupy - widoczne na rewersie zdublowane detale.



sobota, 9 kwietnia 2016

Qian long tong bao z płaskim rewersem



Ostatnio na forum Poszukiwanie Skarbów w dziale identyfikacja pojawiła się ciekawostka - moneta qian long tong bao z płaskim rewersem. Niby nic takiego, moneta obiegowa może się przecież wytrzeć. Okazuje się jednak, że z nią związana jest inna historia. Zapraszam do lektury.

Monety qian long tong bao w przeważającej większości odlewane były w latach 1736-1795. Produkowano je aż w 33 mennicach. Na awersach posiadały inskrypcję, która była świątynnym imieniem cesarza Gaozonga (Qianlong) z dynastii Qing (1644-1912). Rewersy monet opatrzone były mandżurskimi napisami określającymi mennice. Wyjątek stanowiły qian long tong bao odlewane w mennicach prowincji Xinjiang oraz emisja stanowiąca żołd dla armii interweniującej w Wietnamie. Emisje z Xinjiangu posiadały na awersach oznaczenia mennicy zapisane w dwóch alfabetach – mandżurskim i odmianie arabskiego przystosowanego do lokalnych języków tureckich. Qian long tong bao odlewana na potrzeby armii na rewersie posiadała zapisaną znakami chińskimi inskrypcję Annam (Wietnam). Dodam jeszcze ciekawostkę, otóż po śmierci cesarza Gaozonga, mennice w Xinjiangu dalej produkowały monety z jego imieniem świątynnym. Znane są dziś emisje z lat 1800-1828 i 1875-1908. Monety z tych nakładów posiadają wyraźne cechy dystynktywne odróżniające je od tych produkowanych za życia Gaozonga.

Cesarz Gaozong. Źródło: Wikipedia
Awers i płaski rewers monety qian long tong bao. Zdjęcia dodane za zgodą autora.

Cechą odróżniającą monetę z forum Poszukiwanie Skarbów jest zatem rewers – zupełnie płaski. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłem zacząłem podejrzewać, że jest to jakaś prywatna emisja wietnamska imitująca qian long tong bao. Rzeczywiście takie monety powstały w Wietnamie, ale różniły się znacznie od tej z forum. Posiadały inną wagę, rozmiary, a ich kaligrafia miała inny styl. Nie mogła to być wietnamska can long thong bao. Wtedy pomyślałem sobie, że może to być jakaś nieoficjalna chińska emisja na szkodę emitenta, ale awers posiadał zbyt dobrze odlane znaki. Zbyt mocno przypominały oficjalne emisje. Co zatem stało się z rewersem? Z pomocą w wyjaśnieniu przybył dr Werner Burger. W odpowiedzi na mojego maila opatrzonego zdjęciami numizmatu napisał:

The coin in the picture is genuine. Originally on the reverse was the Manchu mint name, and the Chinese were not that fond of the Manchu, so they rubbed it out. Those coins are not that rare, in every string you can find one o two.

Tłumaczenie: Moneta na zdjęciu jest oryginalna. Pierwotnie na jej rewersie była mandżurska nazwa mennicy, a Chińczycy nie darzący Mandżurów miłym uczuciem po prostu ją starli. Te monety nie są rzadkością, w każdym sznurze monet można znaleźć jedną lub dwie sztuki.

Przypomina to trochę historię nam nieodległą, gdy nasze podziemie niepodległościowe w dobie PRL-u puncowało koronę nad głową orła na monetach. Rzeczywiście jest to bardzo podobna historia. Trzeba pamiętać, że cesarz, za którego panowania powstała qian long tong bao pochodził z obcej Chińczykom dynastii – najeźdźców z Mandżurii, którzy w XVII obalili rodzimą dynastię Ming. Ta, znów dla obywateli Kraju Środka była symbolem walki o niepodległość i wyzwolenia spod mongolskiego jarzma. Obaliła ona również obcą, wywodzącą się od Czyngis Chana dynastię Yuan, która rządziła Chinami w latach 1271-1368.

Mandżurowie (dynastia Qing) przejęli władzę w Chinach w 1644 roku. Mimo, że z czasem ulegli kulturze chińskiej i ideologii konfucjańskiej nie asymilowali się z ludnością Kraju Środka. Stworzyli oddzielną kastę arystokratyczną. Przez samych Chińczyków postrzegani byli jako barbarzyńcy spoza Wielkiego Muru, co częściowo było prawdą. Mandżurowie wywodzili się z plemion dżurdżeńskich prowadzących nomadyczny tryb życia. Należeli do wielkiej ałtajskiej rodziny ludów zamieszkujących Wielki Step (tej samej, do której należeli Mongołowie, Ujgurzy, Tatarzy, Hunowie, Awarowie, Turcy itd.). 

Cesarz Gaozong na polowaniu. Obraz z epoki. Źródło: Wikipedia
  
Aparat państwowy stworzony przez dynastię Qing ograniczał elitom chińskim dostęp do ważnych stanowisk w administracji. Hermetyczny charakter społeczności mandżurskiej też wzmagał niechęć wśród chińskich poddanych. Nie dziwi zatem fakt, że w czasie panowania Mandżurów Chińczycy organizowali opór. Powoływali do życia konspiracyjne organizacje, takie jak na przykład: Stowarzyszenie Białego Lotosu czy Pięść w Imię Sprawiedliwości i Pokoju. Zrzeszenia te i ich odłamy wznieciły wiele powstań antymandżurskich, które mocno osłabiły dynastię Qing przyczyniając się w efekcie do jej upadku.

Wyżej opisywana monet jest ciekawym świadkiem historii. Dowodzi, że walka przeciw Mandżurom trwała nie tylko na polach bitew, ale także w sferze kultury, w umysłach Hanów (rdzennych Chińczyków). Niby normalna moneta qian long tong bao, jakich za panowania Gaozonga powstały miliardy, a jednak wyjątkowa.

piątek, 1 kwietnia 2016

Ch’ing Cash – Werner Burger


Dzisiejszy post chciałem poświęcić bardzo świeżej pozycji numizmatycznej (pojawiła się zaledwie przed miesiącem) – pracy o monetach dynastii Qing, w swym charakterze monumentalnej. Tak, właśnie należałoby określić owoc pracy dr Wernera Burgera. Nakład pracy, środków i czasu jakie autor włożył w stworzenie tego dzieła jest równie imponujący, co efekty jakie osiągnął. Jest to książka, która wnosi bardzo dużo nowego w dziedzinie monet dynastii Qing. Pośrednio poświadcza ten fakt bardzo żywe zainteresowanie środowiska tą pozycją. Myślę, że jest to praca, do której będą odwoływać się kolejne pokolenia numizmatyków. Dlaczego tak myślę? Już wyjaśniam. Zapraszam do lektury.
Okładka pracy "Ch'ing Cash". Zdjęcie dodane za zgodą autora.
 
Autor pracy dr Werner Burger jest niemieckim sinologiem, wykładowcą na Uniwersytecie Eberharda Karola w Tybindze i czynnym członkiem grupy badawczej skupionej wokół projektu Monies, Markets, and Finance in China and East Asia, 1600-1900 (pol. Środki płatnicze, rynki i finanse w Chinach i Azji Wschodniej w latach 1600-1900). Pracę badawczą nad monetami keszowymi prowadzi od lat 60-tych ubiegłego stulecia. Jest pierwszym Europejczykiem, który napisał doktorat na temat monet keszowych. Bronił go w 1976 roku. Praca ta nosiła tytuł „Ch’ing Cash until 1735” (pol. „Monety keszowe dynastii Qing do roku 1735”) i została opublikowana w roku obrony przez tajwańskie wydawnictwo Mei Ya Publications. Ponadto dr Werner Burger jest autorem takich prac jak: “Manchu Inscriptions on Chinese Cash Coins” (pol. “Inskrypcje mandżurskie na chińsich monetach keszowych”) - opublikowano w The American Numismatic Society Museum Notes XI (1964) (pol. Zapiski Muzealne Amerykańskiego Towarzystwa Numizmatycznego” XI 1964) ; „Um Amuleto em Manchu” (pol. „Amulety z inskrypcjami w języku mandżurskim”) – opublikowano w Boletim do Instituto Luís de Camµes (1969) (pol. Biuletyn Instytutu Luísa de Camões 1969); „Minting during the Qianlong Period: Comparing the Actual Coins with the Mint Reports” (pol. “Mennictwo w erze Qianlong: porównanie ówczesnych monet z ordynacjami menniczymi”)  - opublikowano w Chinese Handicraft Regulations of the Qing Dynasty 2005 (pol. Przepisy Prawne dotyczące Chińskiego Rzemiosła w okresie dynastii Qing 2005). Dodatkowo dr Werner Burger przyczynił się do wydania reprintów dawnych chińskich prac numizmatycznych przez co ocalił je od zapomnienia.
 
Przykładowa strona pracy "Ch'ing Cash". Zdjęcie dodane za zgodą autora.
 
Wydana w tym roku publikacja „Ch’ing Cash” (pol. „Monety keszowe dynastii Qing”) jest podsumowaniem pięćdziesięcioletniej pracy (!) badawczej autora, a także obszernym rozwinięciem pracy doktorskiej. Obejmuje numizmaty z lat 1644-1911. Zawiera aż 6000 wyobrażeń monet keszowych i prawie tysiąc innych numizmatów (amulety keszowe, falsyfikaty, srebrne monety tybetańskie, złote monety z Xinjiangu, banknoty i drzewka keszowe). Wszystko to zostało oparte w większości na kolekcji autora, w skład której wchodzą obok popularnych takie ciekawostki jak: monety matki (mother coin) i babki (master coin) z kości słoniowej, brązu, mosiądzu, miedzi; rzadkie okazy z cynku, ołowiu i żelaza; sztabki srebrne; banknoty oraz oficjalne i prywatne emisje amuletów keszowych. Sądzi się, że kolekcja Wernera Burgera jest najpełniejszą, jeśli chodzi o monety dynastii Qing.
 
Przykładowa strona z pracy "Ch'ing Cash". Zdjęcie dodane za sprawą autora.
 Wielka ilość numizmatów przedstawiona w „Ch’ing Cash” jest jej mocną stroną. Mocniejszą jeszcze jest jej treść. Informacje zawarte w pracy wyróżniają ją na tle podobnych, które ukazały się do tej pory. Uważam, że jest to skok jakościowy. Publikacja ma charakter odkrywczy. Nie jest tylko kompilacją danych zaczerpniętą z dawnych opracowań. Autor spędził lata na podróżach po wszelkich ośrodkach naukowych podejmujących studia nad epoką Qing. Jego celem było dotarcie do jak największej liczby oryginalnych dokumentów związanych z mennictwem. Rok 1996 przyniósł przełom w badaniach ponieważ Pierwsze Historyczne Archiwum w Pekinie udostępniło badaczowi 2838 raportów, ordynacji i innych dokumentów menniczych z epoki. Zbiór ten stanowiły 43742 strony tekstu, które nie były wcześniej badane przez numizmatyków, nawet chińskich! Wnikliwa analiza qingowskiej dokumentacji pozwoliła dokonać wielu nowych odkryć, rozwiązać wiele zagadek, a nawet zanotować nieznane do tej pory mandżurskie oznaczenia mennicze. Ciekawe wyniki przyniosła także autorska metoda klasyfikacji monety. Dzięki niej autor odkrył między innymi powód umieszczania tych samych znaków menniczych nad otworem i po jego prawej stronie na rewersach monet cesarza Shunzhi (1643-1661). Monety zostały opisane według mennic i dat. Autor określa bardzo dokładnie nakłady stosując system podwójnych indeksów, które przedstawiają odpowiednio liczbę sznurów (string of cash) i pojedynczych monet wyprodukowanych w określonym czasie. Cała praca jest bardzo ładnie wydana. Ubogacają ją zarówno kolorowe, jaki i czarno-białe ilustracje.
 
Zestawienie produkcji jednej z mennic w Yunnan (fragment). Zdjęcie dodane za zgodą autora.
Wszystkie atuty publikacji czynią ją najlepszą na świecie w tematyce monet dynastii Qing. Zauważyłem, że rynek już ją przyjął ponieważ: sprzedawcy, autorzy katalogów aukcyjnych czy zbieracze zaczynają oznaczać numizmaty indeksami Wernera Burgera. Na koniec jeszcze dodam, że pracę można nabyć bezpośrednio u autora. Jej cena to 700 USD lub 600 EUR.

Przyznam, że pracując nad niniejszym tekstem postanowiłem zasięgnąć języka u samego źródła. Skontaktowałem się z autorem i korzystając z okazji wypytałem go jeszcze o inne nurtujące mnie tematy związane z monetami keszowymi. Informacje te będą miały wpływ na posty tego bloga. Dr Werner Burger chętnie podzielił się ze mną wiedzą na temat historii literatury numizmatycznej dotyczącej monet keszowych oraz wypowiedział się na temat związany ze znaleziskami tychże na ziemiach polskich (informacje te pojawią się w kolejnym poście aktualizującym dane o znaleziskach).