Szukaj na tym blogu

czwartek, 5 maja 2016

Sznur monet keszowych



W literaturze anglojęzycznej często operuje się terminem string of cash. Na polski można byłoby przetłumaczyć to stwierdzenie jako sznur monet keszowych. W pierwszym skojarzeniu można byłoby stwierdzić, że chodzi po prostu o rodzaj powrozu, na który nawleczono chiński bilon. Można by pójść nawet dalej w dedukcji i stwierdzić, że tak właśnie się nosiło monety na Dalekim Wschodzie, bo tak było wygodnie. Jest cień prawdy w tym rozumowaniu. Jednakże ten prozaiczny sznur monet dla Chin i innych krajów, które emitowały ten rodzaj bilonu był czymś więcej. Chciałbym dziś zaznajomić Czytelników z tym właśnie terminem.

Sznur monet był jednostką obliczeniową, którą operowano dokonując większych transakcji. Słowo odnoszące się do niego w języku chińskim to chuan i jest zapisywane znakiem (będę w niniejszym poście stosował chiński termin zamiennie ze sznurem). Oficjalnie równy był 1000 monet keszowych o nominale 1 wen (w przypadku Chin, w Korei byłby to 1 mun, w Japonii 1 mon, a w Wietnamie 1 van), a to miało stanowić (także oficjalnie) równowartość lianga srebra (chińska uncja, która w zależności od epoki i regionu wynosiła 36-40g). Ta oficjalna wartość miała zastosowanie tylko w dokumentacji państwowej. Za pomocą pełnych sznurów monet określano wielkość emisji danego bilonu oraz zbierano podatki, choć i tu były wyjątki. Dziś w literaturze dotyczącej monet keszowych nakłady też często określa się za pomocą pełnych chuanów.


Chuan - zdjęcie z epoki. Źródło: "Village Life in China. A study in Sociology" wydanie z roku 1889; autor: Arthur H. Smith

Jeśli chodzi o nieoficjalną wartość sznurów, to nie da się jej określić jednoznacznie. Wielu europejskich dziewiętnastowiecznych podróżników ubolewało w swoich pamiętnikach, że w Kraju Środka panował chaos monetarny. Nie potrafili się tam odnaleźć ponieważ, jak pisali, w wielu miastach chińskich panował różny stosunek wartości sznura keszowego do srebra i towarów, a co więcej różna była ilość monet w chuanach z różnych miast. Problem jest o tyle złożony, że przybywając do danego miasta dobrze było udać się do kantoru i wymienić swoje monety na sznury obowiązujące w tym mieście. Powiedzmy, że w mieście X sznur zawierał 960 monet. Nie można było nim płacić w mieście Y ponieważ tam mógł on być równy 972 monetom. Ilość monet obowiązująca w sznurze była określana przez rynek lokalny, co nie stało w sprzeczności z prawem (przynajmniej nie było tak odbierane przez władze centralne). Aby jednak dopełnić obrazu rozpaczy wspomnianych wyżej podróżników muszę dodać, że nawet w jednym i tym samym mieście chuan mógł zawierać różną ilość bilonu w zależności od typu nabywanego towaru. Bywało, że na rynku mięsnym chuan miał mniej monet niż na targu zbożowym. Z tego właśnie powodu w chińskich miastach nie brakowało kantorów. 

Usługi przeliczania pieniędzy były rozpowszechnione z jeszcze jednej przyczyny. Sznur monet musiał też mieć swoją jakość, a ona zależała od rodzaju bilonu wchodzącego w jego skład. Na rynku można było spotkać legalne w obiegu chuany zawierające po 30% i 50% podrobionych monet lub takich, które ważyły mniej niż oficjalnie obowiązujące. Te ostatnie były często reprezentowane przez keszówki japońskie, wietnamskie i koreańskie. Trzeba pamiętać, że moneta keszowa miała charakter pieniądza międzynarodowego, a rynki na których ona obowiązywała przenikały się wzajemnie. Wracając jednak do tematu typów sznurów, trzeba nadmienić, że były oczywiście też składające się wyłącznie z oficjalnie obowiązujących monet. Tymi „lepszymi” chuanami zwykle płacono podatki. Ciekawostką jest, że urzędnik przyjmujący zapłatę celną w takiej formie miał prawo wziąć sobie od 1 do 5 monet (znów w zależności od miasta) z każdego chuana za samą fatygę ich przeliczania.

Praca w kantorze - zdjęcie z epoki. Źródło: "Village Life in China. A study in Sociology" wydanie z roku 1889; autor: Arthur H. Smith
Na pewno wśród wielu czytających rodzi się pytanie: w jaki sposób odróżniano sznury? Czy przeliczano je za każdym razem? Otóż nie było takiej potrzeby ponieważ kantory odpowiednio oznaczały chuany. Zanim jednak przejdę do meritum jestem winny przedstawić, jak taki zwykły sznur wyglądał. Najczęściej był on wykonany z konopi lub lnu (rzadziej z drutu) i posiadał pęki na: końcu, początku i pomiędzy każdą setką monet. Oczywiście tak powinien wyglądać oficjalnie. W rzeczywistości setki był niepełne. Warto tu wspomnieć, że dziesiąta część sznura to diao wyrażana znakiem , zwana przez Chińczyków również małym sznurem. Pęki między setkami były właśnie wykorzystywane do oznaczania jakości sznurów. Każde miasto posiadało swój własny ich kod. Odpowiedni węzeł informował, czy w grupie monet są podróbki czy nie, czy tym chuanem można zapłacić podatek, czy nadaje się tylko i wyłącznie na targ zbożowy. Dzięki temu systemowi oszczędzano czas, który byłby potrzeby do żmudnego przeliczania i identyfikowania tysięcy monet. Oczywiście było to pole do nadużyć, jednakże kantory dbające o swą renomę nie dopuszczały się takich praktyk.

Japoński obraz przedstawiający scenę udzielania pożyczki w sznurach monet. Źródło: Wikipedia
Chuan na przestrzeni wieków wyglądał różnie. Fakt, że na rynku obowiązywały niepełne jego wersje jest związany z brakiem miedzi. W okresach niedostatku tego surowca władze dopuszczały się do sztucznego obniżania ilości bilonu w sznurze zostawiając przy tym jego pierwotną wartość. Bywało również, że powoływano nową jednostkę rozrachunkową. Tak, też się stało w 997 roku, gdy cesarz Taizong z Północnej dynastii Song wprowadził shengbo – „krótki sznur” składający się z 770 monet, czyniąc go podstawową jednostką, podług której wyliczano wartość towarów. Na dłuższą metę nie zdał on egzaminu, choć obowiązywał jeszcze w okresie Południowej dynastii Song. Ostatecznie jednak chuany powróciły na swoje miejsce w rynku.

Nadszedł czas, aby poruszyć kwestię wygody noszenia sznurów z nawleczonymi keszówkami. Czy taki chuan lub kilka diao przewieszonych przez ramię (bo tak właśnie je noszono) były wygodnym rodzajem portfela? Raczej tak. Był to sposób przenoszenia pieniędzy kultywowany przez około 3000 lat. Klasyczna okrągła moneta keszowa odziedziczyła, to rozwiązanie po monetach szpadlach, nożach czy mrówczych nosach. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku monet keszowych (okrągłych) kwadratowy otwór w środku nie był zaprojektowany specjalnie do tego celu. Służył on do przeprowadzania jednego z etapów produkcji monet (wspominałem o tym w poście Rekonstrukcja produkcjijapońskich monet wado kaichin).

Autorka książki, z której pochodzi to zdjęcie opatrzyła je opisem: "Mode of carrying cash and babies", co znaczy "sposób noszenia pieniędzy i dzieci". Nic dodać, nic ująć. Źródło: "Chinese pictures: notes on photographs made in China" wydanie z roku 1900; autor: Isabella L. Bird.
Zanim zakończę muszę podzielić się jeszcze jedną ciekawostką. Przygotowując materiały na potrzeby tego posta, natrafiłem na ciekawe wnioski zbieraczy monet keszowych. Otóż istnieje hipoteza, że wiele obecnie sprzedawanych pięknych okazów pochodzi ze sznurów i im zawdzięcza swój stan. Moneta dostając się do chuana spędzała w nim wiele lat, być może przechodząc jedynie z jednego do drugiego. Natomiast monety poobijane, popękane i o wytartych awersach należeć miały do luźnego bilonu, którym obracano na co dzień w drobnych transakcjach.

Pozostałość chuana. Specjalnie nieczyszczony przeze mnie zlepek monet połączonych ze sobą patyną. Sznur, który kiedyś przechodził przez ich środki nie wytrzymał próby czasu - zgnił. Patyna łącząc monety ze sobą pozwoliła utrzymać kształt chuana. Zdjęcie ze zbiorów własnych.

Post Scriptum
Pojęcie chuana i diao oparłem na pracach takich autorów jak: David Hartill, Wiliam Guanglin Liu, Norman Gorny, Jacques Gernet, Fredrik Schjöth. Muszę tutaj jednak zaznaczyć, że w literaturze można czasem spotkać wymienne stosowanie terminów diao i chuan. Bywa również, że przypisuje im się różne wartości. Te niekonsekwencje mają dwojakie źródło. Różni autorzy opierają swój aparat terminologiczny na dokumentacji z odmiennych okresów i przestrzeni geograficznych. Wydaje się, że Hartill, Liu i Schjöth operują aparatem terminologicznym wypracowanym w okresie panowania dynastii Qing. Hartill stosuje termin w wersji oficjalnej, Schjöth dodaje w swojej pracy także bardziej potoczne (codzienne) znaczenie. Często dość sprzeczne informacje przekazują prace wspomnianych wyżej podróżników. Wielu przyjmuje je za pewnik i je powtarza. Jest to dość skomplikowana sytuacja, warta oddzielnego posta z wnikliwą analizą źródeł. Postaram się kiedyś taki stworzyć. Cóż za ironia losu, że dawny chaos monetarny, nawet teraz powoduje problemy terminologiczne w nauce, sytuacja ta jest niejako jego lustrzanym odbiciem. Proszę jednak się nie martwić, bo w przytłaczającej większości prac, termin chuan odnosi się do 1000 monet w sznurze.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza