Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanei tsuho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanei tsuho. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2014

Eksport japońskich monet keszowych w XVII i XVIII wieku

Ostatnio w ręce wpadła mi praca doktorska obroniona przez dr Ryuto Shimadę na temat eksportu japońskiej miedzi. W The Intra-Asian Trade in Japanese Copper by the Dutch East India Company during the Eighteenth Century (pol. Wewnątrzazjatycki handel japońską miedzią przez Holenderską Kompanię Wschodnioindyjską w osiemnastym wieku) jeden z podrozdziałów dotyczy emisji eksportowych japońskich monet keszowych. Zbieracze monet Północnej dynastii Song znają japońskie wersje tych monet odlewanych właśnie na zlecenie Chin w XVII wieku. Zagadnienie przenikania się rynków opartych na monetach keszowych oraz współistnienie na jednym rynku monet keszowych różnej proweniencji jest niezwykle ciekawe.

Okładka pracy dr Ryuto Shimady The Intra-Asian Trade in Japanese Copper by the Dutch East India Company during the Eighteenth Century.

Praca dr Shimady dotyczy przede wszystkim handlu japońską miedzią, który na początku XVII wieku rozkwitł tak bardzo, że spowodował zmiany cen tegoż kruszcu nie tylko w Azji, ale i na rynkach europejskich. Na sukces eksportu Japonii w owym czasie miało wpływ kilka czynników. Przede wszystkim ustabilizowała się sytuacja polityczna Japonii. Do roku 1600, a więc do bitwy pod Sekigahara, po której Ieyasu Tokugawa przejął rządy nad całą zjednoczoną Japonią, kraj był targany wewnętrznymi walkami pomiędzy daimyo (szlachtą), której domeny stanowiły odrębne państwa. Mimo końca okresu rozdrobnienia feudalnego i zjednoczenia Japonii w 1590 przez Toyotomiego Hideyoshiego Japonia uwikłała się w długotrwałą wojnę z Koreą. Dopiero właśnie wiktoria pod Sekigaharą stworzyła szansę na zaniesienie pokoju gospodarce Japonii. Ieyasu Tokugawa stworzył silny ośrodek władzy centralnej (bakufu) w Edo oraz postawił na rozwój górnictwa, a to nie nękane (tak jak to miało wcześniej miejsce) wojnami domowymi rozwinęło dynamicznie produkcję.

Bitwa pod Sekigaharą. Replika obrazu autorstwa Sadanobu Kano z 1620 roku. Źródło: Wikipedia.

Drugim czynnikiem, który wpłynął na rozwój eksportu był bardzo duży popyt na miedź na rynkach azjatyckich. W owym czasie tj. XVII i XVIII Chiny, Korea i Wietnam odczuwały wielkie zapotrzebowanie na monety zdawkowe. Wiele monet keszowych z tego okresu zostało odlanych właśnie z japońskiej miedzi. Kruszec docierał nawet do Persji, Indii i do azjatyckich posiadłości kolonialnych mocarstw europejskich, gdzie również bito z niego monety. Autor bardzo wyraźnie zaznacza fakt, że japońską miedź sprowadzano przede wszystkim na potrzeby mennictwa. W mniejszym stopniu na potrzeby produkcji broni czy utensyliów. Dr Shimada wspomniał także, że jest to możliwe, iż część miedzi dotarła nawet do samej Europy.

Trzecim czynnikiem sukcesu japońskiej miedzi był rozwój szlaków handlowych. Na morzach Dalekiego Wschodu oprócz już obecnych chińskich, japońskich i portugalskich kupców pojawiła się Holenderska Kompania Wschodnioindyjska (hol. Vereenigde Oostindische Compagnie w skrócie VOC), świetnie zorganizowana i uzbrojona hanza Azji (powstała w 1602 roku), która w późniejszym czasie sama stała się importerem japońskich monet keszowych.

Jak to się stało, że takie kraje jak Wietnam i Chiny zaczęły sprowadzać japońskie monety? Przecież one same potrafiły wyprodukować sobie walutę. Robiły to już od setek lat. Odpowiedzią jest "wygoda". Zamiast sprowadzać miedź w stanie surowym postanowiono importować już produkt gotowy. Handel japońskimi monetami keszowymi w XVII wieku rozwinął się w latach 30-tych. Kilka organizacji shuinsen - kupców, którzy posiadali specjalne pozwolenie na regularne opuszczanie Japonii (w tamtym czasie Japonia była w izolacji i Japończykom nie było wolno opuszczać kraju) oraz VOC eksportowało monety do Wietnamu. Początkowo eksportowano tylko i wyłącznie wycofane z obiegu różne monety keszowe (emisje lokalnych władców). Wiązało się to z zakazem eksportu miedzi w latach 1636-46, kiedy to shogunat postanowił dokończyć reformę monetarną (tzw. system trójkruszcowy) i wyprodukować odpowiednią ilość monet kanei tsuho na własny użytek. Tak, jak wyżej nadmieniono w tym czasie jedynym odbiorcą monet japońskich był Wietnam, a dokładniej Kochinchina - jego południowa część. Bilon japoński niestety nie zrobił kariery na rynku Kochinchiny. Część dostała się do obiegu, ale większe partie nakładów zostały przetopione na działa. Jakość japońskich monet keszowych odlewanych w wiekach XIV-XVI odznaczała się słabą jakością i to też spowodowało, że Wietnamczycy nie chcieli się nimi posługiwać.

W 1659 roku władze Japonii uruchomiły w Nagasaki mennicę, której zadaniem była produkcja monet na eksport. Miejsce, gdzie się ona mieściła nie było przypadkowe. Nagasaki i pobliska wyspa Dejima, to w tym czasie jedyne okno Japonii na świat. Wszystkie inne porty Japonii zgodnie z polityką izolacji były zamknięte dla obcych kupców. W Nagasaki produkowano kopie monet chińskich z czasów Północnej Dynastii Song. Importowały je zarówno Chiny, jak i Wietnam – tym razem Tonkin, jego północna część. Transport zapewniali chińscy kupcy pod egidą klanu Cheng z Taiwanu i VOC. W 1661 roku Tonkin zmniejszył napływ japońskiego pieniądza. Stało się to po wizycie chińskiego emisariusza, który nakazał władzom lokalnym bicie monety chińskiej dla Tonkinu.

Port Nagasaki i wyspa Dejima w tle. Źródło: Wikipedia.

Eksport monet japońskich z Nagasaki trwał do roku 1685 roku. W 1682 VOC zaprzestała handlu japońskim bilonem. W tym samym roku rodzina Chengów podporządkowała się władzą Chin, tj. dynastii Qing i zaprzestała importu. Do roku 1685 jeszcze pojedyncze chińskie dżonki zawijały do Nagasaki po monety.

Nie był to jednak koniec historii eksportu japońskich monet keszowych. W 1698 roku Holenderska Kompania Wschodnioindyjska zdecydowała się na import monet do Batawii (na Jawie – wówczas holenderskiej kolonii), ponieważ gospodarka wyspy cierpiała z powodu braku pieniądza zdawkowego. Brak był teoretyczny ponieważ Holendrzy na wyspę ściągnęli duże ilość monet miedzianych wybitych specjalnie dla tego celu w Holandii. Ludność miejscowa jednak nie chciała się posługiwać monetą europejską. W tamtym rejonie bardzo popularne były chińskie importy - monety keszowe oraz ich regionalne naśladownictwa. W celu ratowania gospodarki pieniężnej Holendrzy przez cztery lata importowali z Japonii bilon. Tym, razem nie były to odlewane specjalnie na tą okazję monety, tylko wyłapane z obiegu kanei tsuho. Niestety japońskie importy nie uratowały sytuacji ponieważ były one cenione wyżej, niż lokalne podłej jakości naśladownictwa (często z ołowiu), które najlepiej sprawdzały się w roli pieniądza zdawkowego.

W ramach programu wprowadzania własnej monety na Jawie, Holendrzy nie raz jeszcze napotykali na problemy z jej upowszechnianiem. Mimo powolnego jej okrzepnięcia i przyzwyczajenia ludności tubylczej nadal w obiegu pozostawały monety keszowe. Zaopatrzenie w doity (tj. drobne holenderskie monety) było niewystarczające, a miejscowej produkcji nie podjęto jeszcze. W latach 1757-1764 nie wysłano ani jednego transportu z doitami do Azji, co się bardzo źle odbiło na gospodarce Jawy. Aby ratować sytuację władze holenderskie postanowiły z japońskiej miedzi wyprodukować doity na miejscu, ale i to okazało się nie wystarczające. Tym razem VOC postanowiła sprowadzić z Japonii monety, ale tylko jako środek tymczasowy i zaradczy. Nie planowano dłuższego wprowadzania do obiegu bilonu japońskiego. Jego pojawienie miało uchronić gospodarkę do czasu przybycia kolejnych doitów z Holandii. W sumie w latach 1765-67 z Japonii na Jawę sprowadzono 14408328 monet. I tym razem były to znów wyłapane z obiegu monety kanei tsuho. W 1767 roku władze japońskie postanowiły znów uruchomić w Nagasaki mennicę produkującą monetę eksportową. Niestety w tym samym roku VOC zaprzestała importu. Nie wiadomo, czy mennica ta coś wyprodukowała. Postaram się zgłębić ten temat i jeśli znajdę jakieś konkretne informacje to na pewno napiszę na blogu. Monety z tak krótkiej emisji byłyby ciekawostką. W tym miejscu jednak trzeba zaznaczyć, że rok 1767 kończy historię eksportu japońskiej monety keszowej. Znane są wprawdzie znaleziska japońskich monet na Kurylach i Aleutach z miejsc datowanych na lata późniejsze, ale te przypominają charakterem znaleziska monet chińskich z Alaski. Były raczej ciekawostkami traktowanymi jako ozdoby, aniżeli jako środek płatniczy.

czwartek, 19 stycznia 2012

Early Japanese Coins - David Hartill

Niedawno ukazał się nowy katalog autorstwa David'a Hartill'a (autora m.in. katalogu chińskich monet keszowych Cast Chinese Coins). Tym razem autor skupił się monetach Japonii. Tytuł Early Japanese Coins, czyli Wczesne monety Japonii obejmuje okres od początków mennictwa w Kraju Kwitnącej Wiśni, aż do epoki Meiji, czyli do momentu, kiedy Japonia przeszła na system 1 yen = 100 sen = 1000 rin. Zrezygnowała wtedy całkowicie z monet keszowych i sztabek wprowadzając do obiegu tylko i wyłącznie monety bite na modłę zachodnią. Katalog przeznaczony jest dla zbieraczy początkujących i zaawansowanych. Celem jaki przyświecał autorowi podczas jego tworzenia było zastąpienie swoją książką pracę Monety Japonii Neila Gordona Munro oraz innych opracowań, które wyszły spod pióra zachodnich autorów.

Autor w katalogu opisał: monety keszowe, srebrne i złote sztabki, numizmaty pochodzące z oficjalnych i lokalnych emisji oraz japońskie amulety keszowe. Dodatkowo w katalogu znajdują się jeszcze: przewodnik po japońskojęzycznej terminologii numizmatycznej, informacje na temat mennictwa dawnej Japonii, indeks, który ułatwia wyszukiwać warianty monet (np. w dość licznej rodzinie odmian monety kanei tsuho) oraz dane na temat rzadkości i cen poszczególnych numizmatów.

 Okładka katalogu Early Japanese Coins David'a Hartill'a. Zdjęcie okładki dodane za zgodą autora.



piątek, 21 października 2011

Pamiątkowa moneta euro z motywem kanei tsuho

W 2008 roku we Francji obchodzono uroczystości związane ze 150 letnią rocznicą nawiązania stosunków dyplomatycznych między Francją i Japonią. Z tej okazji mennica francuska wybiła dwie monety pamiątkowe: srebrną o nominale 1 i 1/2 euro oraz złotą o nominale 10 euro. Motywem głównym awersu numizmatów była japońska moneta keszowa kanei tsuho otoczona gałązkami kwitnącej wiśni - tworzącymi otok monety.

Awersy i rewersy pamiątkowych francuskich euro z motywem kanei tsuho. Źródło: first-bank.co.jp

Kanei tsuho toba-sen

 W dzisiejszym poście postanowiłem napisać kilka słów na temat pewnej odmiany monety kanei tsuho 寛永通宝. Ostatnio wpadł w moje ręce jeden egzemplarz za sprawą kolegi - maniaka monet japońskich. Poprosił mnie o jej identyfikację. Pomyślałem sobie, że fajnie będzie przy okazji tutaj, coś na jej temat napisać. Zanim jednak przejdę do sedna, wyjaśnię kilka rzeczy związanych z samą monetą.

Tokugawa Ieyasu (1543-1616)

Po bitwie pod Sekigahara w roku 1600 władza nad całą Japonią dostała się w ręce Tokugawy Ieyasu - pierwszego shoguna z rodu Tokugawa. Jedną z najważniejszych reform jakie zainicjował ów wódz po zwycięstwie, było wprowadzenie jednolitego systemu pieniężnego w całej Japonii (reformę dokończył wnuk Ieyasu - Tokugawa Iemitsu). Mimo, że Japonia przed wygraną Tokugawy Ieyasu była już wcześniej zjednoczona (rządy Toyotomiego Hideyoshiego i krótki czas regencji po jego śmierci 1590-1600) to nadal w różnych częściach kraju obowiązywały lokalne systemy monetarne (lokalnych feudałów). Sytuacja zmieniła się w roku 1636, kiedy szogunat wprowadził trójkruszczowy system monetarny (złoto, srebro i miedź). Od tej pory w obiegu mogły znajdować się tylko i wyłącznie monety odlewane w mennicach nadzorowanych przez administrację państwową. Działalność prywatnych mennic należących do lokalnych feudałów i bogatych kupców została zakazana.

 Monety sztabkowe koban (złota) i cho gin (srebrna) oraz miedziana moneta kanei tsuho - przykład monet systemu trójkruszcowego. Źródło: Noriko Fuji - The History of Japanese Copper coins illustrated by the Collection of the Currency Museum of the Bank of Japan

Od tej pory w obiegu znajdowały się monety-sztabki różnych nominałów wykonane ze srebra i złota oraz miedziane monety keszowe - kanei tsuho. Zadaniem tych ostatnich było upowszechnienie monetarnego systemu płatniczego oraz przyzwyczajenie Japończyków do gospodarki pieniężnej. Mimo, że Japonia znała już monety keszowe od około 1000 lat, to ich wprowadzanie do obiegu było realizowane ze zmiennym szczęściem. Japończycy polegali raczej na handlu wymiennym i przeliczali wszystko na koku, czyli litry ryżu. Tym razem jednak się udało i około roku 1670 proces ten został zakończony. Kanei tsuho stała się powszechnym środkiem płatniczym, który obowiązywał w Japonii przez 230 lat. Służył zwykle do drobnych operacji finansowych.


Awers i rewers kanei tsuho toba-sen oddanej mi do identyfikacji


Wielkie zapotrzebowanie na monety kanei tsuho wymusiło na szogunacie zainicjowanie produkcji, aż w 36 mennicach. Nie zawsze produkowano je z czystej miedzi. Stosowano także jej stopy - brąz i mosiądz. Wszystko to składa się na ich wielką różnorodność. Każda z mennic produkowała swoją odmianę. Niektóre mennice stosowały swoje znaki rozpoznawcze na rewersie, inne nie - ich rewersy były płaskie (za wyjątkiem otoku monety i otoku kwadratowego otworu monety). Zatem identyfikacja drugiej grupy monet jest trudniejsza. Tak, też jest z monetą kolegi - kanei tsuho toba-sen. W monetach nie posiadających oznaczenia mennicy na rewersie, zwraca się uwagę na kaligrafię znaków na awersie. W tym wypadku tropem jest znak tsu 通, a właściwie jego górna część, która jest charakterystyczna tylko i wyłącznie dla monet kanei tsuho odlewanych w mennicy Toba. Różnice w znaku "tsu" wyjaśniają zdjęcia poniżej.

 Różnice w kaligrafii znaku tsu 通 w odmianach kanei tsuho z mennic (kolejno od lewej): Toba, Nishihama-Fushimi, Aikawa i Ishinomaki.

sobota, 16 lipca 2011

Keszówki warte salwy artyleryjskiej?

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony osobie Matthew C. Perry, amerykańskiemu oficerowi marynarki, który zapisał się w historii tym, iż przyczynił się do otwarcia odizolowanej od świata Japonii. Mało kto jednak wie, że człowiek ten był zapalonym numizmatykiem, dla którego jednym z powodów podjęcia się misji dyplomatycznej było właśnie hobby.

Matthew C. Perry. Źródło: Wikipedia

Zadaniem Perry'ego było nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Japonią oraz przekonanie jej choćby siłą do traktatu handlowego z USA. W tym celu komodor (dawna ranga wojskowa) amerykańskiej marynarki odbył dwie wyprawy do Kraju Kwitnącej Wiśni (1852-53 i 1854), które zakończyły się sukcesem. Numizmatyka odgrywała w negocjacjach bardzo ważną rolę. Niejednokrotnie, gdy Perry nie mógł zdobyć jakiegoś okazu do swojej kolekcji pozostawiał rozmowy dyplomatyczne w impasie, co wywoływało zdziwienie wśród wysłanników japońskich. W czasie, gdy flota pod jego dowództwem dotarła do portu w Naha na Okinawie (największa z wysp Archipelagu Ryukyu) potrzebę posiadania lokalnych monet argumentował na przykład tym, że są one w stanie dostarczyć ważnych informacji technologicznych dla mennictwa w USA. Przedstawiciele władz Naha nie mogli spełnić zachcianki amerykańskiego dowódcy. Prawo japońskie zakazywało wywozu własnego środka płatniczego za granicę pod groźbą śmierci. Ta sama kara dotyczyła wszystkich Japończyków przyjmujących obcą walutę. Administracja Okinawy konsekwentnie odmawiała i tłumaczyła się tym, że na wyspie nie ma żadnego środka płatniczego. Według niej wymiana handlowa między Archipelagiem Ryukyu, a wyspami macierzystymi Japonii miała odbywać się wyłącznie w formie wymiennej. Perry jednak doskonale wiedział, że wyspiarzom znane są chińskie monety keszowe, dlatego dalej nalegał i stwarzał problemy w dialogu. W końcu przedstawiciele strony japońskiej ustąpili i przyznali się do obecności monet na wyspie, ale podkreślili, że wszystkie należą do rezydentów z wysp macierzystych, a ci w obawie przed konsekwencjami prawnymi, z pewnością nie będą chcieli się ich pozbyć. Dowódca amerykański próbował jeszcze przekonać stronę japońską za pomocą demonstracji siły własnej floty. Jednocześnie wysyłał oficjalne noty, w których otwarcie domagał się dostarczenia numizmatów. Bezskutecznie.

Przybycie "czarnych okrętów" kmdr. Perry'ego do Japonii. Źródło: Wikipedia

We flocie komodora Perry'ego był jeszcze jeden numizmatyk - kapelan z okrętu USS Susquehanna, któremu udało się zamienić amerykańską walutę na lokalną w Kanagawa. Wydarzenie to nie uszło uwadze tamtejszych władz, co w efekcie spowodowało sytuację patową w rozmowach. Delegacja japońska kilkakrotnie prosiła Perry'ego o zwrócenie monet japońskich. Ten jednak pozostawał nieugięty i odmawiał. Ciężko ocenić, czy postawa amerykańskiego dowódcy wynikała z solidarności z kapelanem-numizmatykiem, czy też odgrywał tu główną rolę jego upór. Ostatecznie jednak, dla dobra dalszych negocjacji, monety zwrócono w ręce Japończyków. Zaowocowało to podpisaniem układów handlowych, które historia zapamiętała pod nazwą "traktatu z Kanagawa".

Komodor Perry nie odpłynął z Japonii z pustymi rękami. Władze japońskie dowiedziawszy się o jego pasji, postanowiły podarować mu dwa komplety różnych nominałów monet japońskich.

Po śmierci bohatera dzisiejszego posta, jego kolekcja trafiła w ręce córki. Następnie była przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż do dwusetnej rocznicy jego urodzin, kiedy postanowiono cały zbiór sprzedać na aukcji. Obecny właściciel wypożyczył kolekcję Perry'ego muzeum Fitzwilliam w 2009 roku. Ze zbioru japońskiego zaprezentowano niestety tylko dwie monety: kanei tsuho o nominałach 1 i 4 mon, a z chińskiego: dwie 20-keszowe wen zong tong bao oraz 100-keszową - wen zong tong bao (wszystkie pochodzące z mennicy w Fuchow). Okazy te zapewne pochodziły z wyprawy tajwańskiej, którą Matthew Perry odbył zaraz po pierwszej wizycie w Japonii.

Moneta kanei tsuho. Źródło: Wikipedia

Link do wystawy w Fitzwilliam Museum.